Wzniosłość (Kant)
Abstract
Kant w Analityce wzniosłości (Krytyka władzy sądzenia, 1790) odróżnia wzniosłość od piękna przez strukturę zaangażowanych władz: piękno polega na harmonii wyobraźni i intelektu, wzniosłość — na konflikcie wyobraźni z rozumem, który wyobraźnia przegrywa. Przedmiot natury (bezmiar lub potęga) jest tylko okazją: właściwie wzniosłe tkwi w podmiocie — w świadomości, że rozum posiada idee przekraczające wszelki zmysłowy miernik. Wzniosłość jest uczuciem mieszanym: przykrość z powodu porażki wyobraźni i podniosłe zadowolenie z powodu ujawnionej wyższości rozumu. Jej podstawą jest dyspozycja do idei praktycznych, tzn. do tego, co moralne — wzniosłość jest tedy estetycznym progiem moralności.
Sądy estetyczne są autonomiczne - auto-nomos. Nie mozna sprowadzic ich do sądów poznawczych lub moralnych. Maja funkcje symboliczna (symptomatyczna) odsylajac do czegos co jest niereprezentowalne. W tym sposob jest symbolem idei moralnych. Jest w świecie więcej niż jesteśmy w stanie przedstawić i sobie wyobrazić.
Idee rozumu (np. nieskończoność, wolność) są nieprzedstawialne — nie dają się sprowadzić do żadnego konkretnego obiektu zmysłowego. Myślenie należy do innego porządku niż zmysłowy: operuje pojęciami, które nie mają odpowiednika w naoczności.
Niemożność uzmysłowienia nie jest deficytem — wytwarza specyficzne napięcie, z którego płynie osobliwy rodzaj satysfakcji poznawczej. Poruszanie się w tym porządku (porządku wolności) jest kompetencją nabytą: idee rozumu mają równorzędny status epistemiczny względem przedmiotów empirycznych.
Wzniosłość a piękno — definicja przez opozycję
“Piękno przygotowuje nas do tego, by coś, nawet przyrodę, bezinteresownie kochać; wzniosłość zaś do tego, by coś wysoko cenić, nawet wbrew naszemu zmysłowemu interesowi”
Wzniosłość jest „rozkoszą negatywną”, „rozkoszą pośrednią”, w której nie dochodzi do swobodnego uzgodnienia dwóch podmiotowych władz: wyobraźni oraz intelektu
Podobnie jak piękno jednak:
- podoba się sama dla siebie
- zakłada sąd refleksyjny, a nie zmysłowy - odnosi sie do pojedynczego zjawiska a nie ogolnych kategorii intelektu
- ani rzeczy i dziela sztuki nie sa piekne per se ale piekno jest reakcja uczuciowa na pewne zjawisko - nasze wladze poznawcze sa wprowadzone w gre
W przeciwieństwie do piękna:
- nie jest związana z formą przedmiotu (ograniczenie), lecz z brakiem formy („wyobrażona nieograniczoność”)
- związana wyłącznie z przedmiotami przyrody
- nie jest cechą przedmiotu, lecz umysłu
- „wzniosłością idei rozumu” i jedynie poprzez nieuprawnione „przeniesienie”
- akt „subrepcji” KWS s.152 jest przypisywana zjawisku
Koncept bezformia nie pojawia się w próżni. Patrząc na sztukę i naukę pierwszych dekad XX wieku, zauważyć można wzmożone zainteresowanie plamą – czymś o niejasnych granicach i trudnym do zdefiniowania statusie. Nie chodzi tu jedynie o pragnienie przekroczenia figuratywności: to raczej wyraz zainteresowania tym, co bezforemne, co nie ma z góry przypisanego znaczenia i wymyka się hierarchiom i logocentrycznej („architekturalnej”) wizji świata. Jest w tym skryte pragnienie przekraczania granic poznawalnego, ustanowienia innych, bardziej kompatybilnych z nowymi czasami epistemologii. Tomasz Szerszeń - Bezformie
Kontrast z pięknem
Kant formułuje definicję wzniosłości przez kontrast z pięknem. Piękno podoba się przez harmonię — wzniosłość przez opór:
„Piękne jest to, co podoba się w samej ocenie (a więc nie za pośrednictwem czucia zmysłowego zgodnego z pojęciem intelektualnym). Z tego wynika samo przez się, że musi ono podobać się zupełnie bezinteresownie. Wzniosłe jest to, co podoba się bezpośrednio przez swój opór przeciwko temu, w czym zainteresowane są zmysły.”
— Kant, Krytyka władzy sądzenia
Piękno angażuje zmysły w trybie zgodności — jest spokojnym upodobaniem w formie. Wzniosłość działa wbrew zmysłom, a mimo to podoba się: przyjemność rodzi się nie z harmonii, lecz właśnie z przezwyciężenia dysharmonii. Dlatego wzruszenie — gwałtowne podniesienie uczuciowe — nie przynależy pięknu, lecz wzniosłości:
„Wzruszenie, uczucie, w którym przyjemność powstaje tylko poprzez chwilowe zahamowanie i następujący po nim silniejszy przypływ siły życiowej, nie jest bynajmniej czymś, co przynależy pięknu.”
— Kant, Krytyka władzy sądzenia
Wzruszenie jest tu sygnałem diagnostycznym: jeśli estetyczne przeżycie ma charakter wstrząsu — zatrzymania i następującego po nim wzmożenia — mamy do czynienia z wzniosłością, nie z pięknem. Wzniosłość bowiem wymaga innego kryterium oceny niż piękno:
„Wzniosłość zaś (z którą połączone jest uczucie wzruszenia) wymaga innego kryterium oceny niż to, które leży u podstawy smaku. Tak więc okazuje się, że racją determinującą czysty sąd smaku nie jest ani powab, ani wzruszenie — słowem, żadne czucie jako materia sądu estetycznego.”
— Kant, Krytyka władzy sądzenia
Sąd o pięknie i sąd o wzniosłości należą do tego samego rodzaju — oba są refleksyjnymi sądami estetycznymi, roszczącymi sobie powszechność bez pojęcia — ale różnią się tym, na którą władzę się powołują. Kant formułuje tę różnicę z całą precyzją:
„Za piękno uważa się unaoczniające przedstawienie nieokreślonego pojęcia intelektu, za wzniosłość zaś unaoczniające przedstawienie takiego samego pojęcia rozumowego. Upodobanie łączy się zatem w pierwszym wypadku z wyobrażeniem jakości, w drugim zaś z wyobrażeniem ilości.”
— Kant, Krytyka władzy sądzenia
Piękno angażuje intelekt (Verstand) — władzę pojęć porządkujących doświadczenie; wzniosłość angażuje rozum (Vernunft) — władzę idei wykraczających poza wszelkie możliwe doświadczenie. Ilość (bezmiar) i potęga są właśnie tymi dziedzinami, gdzie wyobraźnia natrafia na granicę.
Wynika z tego kolejna różnica dotycząca formy. Piękno wymaga formy ograniczonej; wzniosłość może wiązać się z bezformiem:
„Piękno w przyrodzie dotyczy formy przedmiotu, ta zaś polega na ograniczeniu; wzniosłość natomiast można znaleźć również w przedmiocie nie posiadającym formy, o ile w nim lub za jego przyczynieniem się wyobrażona zostaje nieograniczoność, która zostaje jednak myślowo uzupełniona w całość.”
— Kant, Krytyka władzy sądzenia
Zarówno piękno, jak i wzniosłość, podoba się samo dla siebie, nie wymaga pojęcia determinującego ani sądu zmysłowego — są to sądy refleksyjne. Różnica polega na tym, w których władzach dochodzi do spotkania: w pięknie wyobraźnia i intelekt grają zgodnie, we wzniosłości wyobraźnia i rozum ścierają się.
| Piękno | Wzniosłość |
|---|---|
| harmonia wyobraźni i intelektu | konflikt wyobraźni i rozumu |
| forma ograniczona | bezmiar, potęga, bezformie |
| spokojna przyjemność | uczucie mieszane: przykrość i podniesienie |
| unaocznienie pojęcia intelektu | unaocznienie idei rozumu |
| celowość bez celu | przekroczenie każdego miernika zmysłowego |
Subiektywna lokalizacja wzniosłości
Kluczowe i nieoczywiste jest przekonanie Kanta, że wzniosłość nie tkwi w przedmiocie. Masyw górski, szalejące morze, bezgraniczne niebo — to nie są przedmioty wzniosłe same w sobie. Kant formułuje to z pełną świadomością paradoksalności:
„Wzniosłość w przyrodzie tylko niewłaściwie nosi tę nazwę i powinna właściwie być przypisana jedynie sposobowi myślenia, albo raczej tkwiącej w naturze ludzkiej podstawie do tego sposobu myślenia. Do jego uświadomienia sobie daje ujęcie pozbawionego formy i niecelowego przedmiotu jedynie sposobność: przedmiot ten zostaje w ten sposób subiektywnie celowo użyty, ale nie wydaje się o nim sądu jako o celowym, ani ze względu na niego samego, ani ze względu na jego formę.”
— Kant, Krytyka władzy sądzenia
Przedmiot jest więc „sposobnością” — wyzwalaczem procesu, który rozgrywa się wyłącznie w podmiocie. Dotyczy to szczególnie wyraźnie sytuacji, w których naiwna intuicja przypisuje wzniosłość samej materii:
„Któż by też chciał nazwać wzniosłymi bezkształtne, w dzikim nieładzie spiętrzone masy górskie z ich pokrytymi lodem szczytami, albo posępne, szalejące morze itd. Ale umysł czuje się w ocenie samego siebie podniesiony, kiedy kontemplując je, bez względu na ich formę, zdaje się na wyobraźnię oraz na połączony z nią rozum, a mimo to stwierdza, że cała moc wyobraźni jest nieadekwatną ideom rozumu.”
— Kant, Krytyka władzy sądzenia
Chaos, dzikość, bezkształtność — są estetycznie odpychające, gdy oceniamy je od strony formy. A jednak wywołują podniesienie. To podniesienie pochodzi ze strony podmiotu: z odkrycia, że umysł posiada coś, czego żaden przedmiot natury nie jest w stanie dorównać — ideę absolutnej całości, ideę nieskończoności, idee rozumu. Dlatego Kant puentuje:
„Prawdziwej wzniosłości należy szukać tylko w umyśle tego, kto wydaje sąd, a nie w przedmiocie przyrody, którego ocena nastrój ten wywołuje.”
— Kant, Krytyka władzy sądzenia
Wzniosłość między rozumem a wyobraźnią
Wzniosłowość między wyobraźnią a porządkiem rozumu. Idee w przeciwieństwie do pojęć nie są reprezentowalne. Wyobraźnia nie nadąża - określenia są nieadekwatne wzgledem tego co nadzmysłowe.
Wg. Lacana u Kanta jest rys sado-masochistyczny (Rozum kazal, Wyobraźnia się kaja, że nie morze). Wyobraznia nie jest w stanie sprostać wyższym funkcjom umysłowym (ideom).
Idee rozumu należą do nas - istot empirycznych. Kiedy uzmysłowimy sobie że należymy do świata idei rozumu niezaleznego od porzadku przyrody uświadamiamy sobie własną wielkość, wolność od porządku zmysłowego.
Wyobraznia zaczyna “używać przyrody” zeby uzmyslawiac idee rozumu. Reprezentacja idei rozumowych przedstawieniowych to pozór transcendentalny. Idee rozumu przekraczają nieskończoną złożoność świata przyrody. Te dwa porządki spotykają się w nas i dają się odczuć poprzez wzniosłość.
Wzniosłość matematyczna — bezmiar i nieadekwatność wyobraźni
Wzniosłość matematyczna dotyczy ilości — bezmiaru, nieskończoności, absolutnej wielkości. Mechanizm jest następujący: wyobraźnia usiłuje scalić go w jedno przedstawienie - ująć ogrom w jedną całość. Próba ta kończy się niepowodzeniem. To niepowodzenie jest jednak poznawczo produktywne, bo ujawnia, że rozum posiada ideę, której wyobraźnia nigdy nie zdoła unaocznić:
„Właściwą zaś niezmienną miarą podstawową przyrody jest jej absolutna całość, która w przyrodzie jako zjawisku jest scaloną nieskończonością. Ponieważ jednak ta miara podstawowa jest pojęciem w sobie sprzecznym (gdyż niemożliwa jest absolutna totalność progresji nie mającej końca), musi owa wielkość przedmiotu przyrody, w odniesieniu do której wyobraźnia bezowocnie stosuje całą swą zdolność scalania, sprowadzić pojęcie przyrody do nadzmysłowego substratu, który leży u podstawy zarówno przyrody, jak i naszej władzy myślenia, i jest większy niż wszelka przysługująca zmysłom miara, co sprawia, że nie tyle o przedmiocie można wydać sąd, że jest wzniosły, ile raczej o nastroju umysłu przy ocenianiu go.”
— Kant, Krytyka władzy sądzenia
Wyobraźnia usiłując scalić progresję bez końca — przeżywa coś w rodzaju estetycznego zamknięcia: „Jeśli zaś pewna wielkość dochodzi niemal do kresu naszej zdolności scalania w jedną daną naoczną, wielkości zaś liczb […] domagają się od wyobraźni mimo to estetycznego scalenia w większą jednostkę, to czujemy się, jak gdybyśmy byli w umyśle zamknięci pod względem estetycznym w pewnych granicach.” Granica wyobraźni jest jednak właśnie miejscem, w którym ujawnia się rozum — jako władza przekraczająca tę granicę w idei.
Kant formułuje symetrię strukturalną z pięknem, a zarazem zasadniczą różnicę:
„Tak samo bowiem, jak przy wydawaniu sądu o pięknie, wyobraźnia i intelekt przez swą zgodność, tak tutaj wyobraźnia i rozum przez swą niezgodność wytwarzają subiektywną celowość władz umysłu — a mianowicie uczucie, że jesteśmy w posiadaniu czystego samoistnego rozumu, czyli takiej zdolności oceny wielkości, której doskonałość nie da się przez nic innego unaocznić, jak tylko przez ukazanie niedostateczności tej władzy, która w unaoczniającym przedstawianiu wielkości (przedmiotów zmysłów) sama jest nieograniczona.”
— Kant, Krytyka władzy sądzenia
Paradoks wzniosłości matematycznej polega więc na tym, że rozum poznaje własną wyższość wyłącznie poprzez klęskę wyobraźni. Gdyby wyobraźnia potrafiła unaocznić nieskończoność, rozum nie miałby powodu do afirmacji swej nadzmysłowej władzy. Nieadekwatność wyobraźni jest, paradoksalnie, dowodem na zdolność rozumu.
Wzniosłość matematyczna nie jest tożsama ze zmysłową wielkością: „za wielkie” to nie to samo co „naprawdę wielkie”. Chodzi o absolutne, nie relatywne przekroczenie zdolności przedstawienia — stąd dodatkowa definicja: „wzniosłe jest to, czego sama tylko możliwość pomyślenia świadczy o istnieniu pewnej władzy umysłu, przekraczającej każdy miernik zmysłowy.”
Subiektywna gra władz wyobraźni oraz rozumu okazuje się być „harmonijna nawet przez kontrast” KWS s. 153
Praca wyobraźni ze względu na idee rozumu okazuje się być pozbawiona celu, niecelowa (nie może w sposób udany ich przedstawić). Dla rozumu, jako źródła idei, niecelowość ta jest jednak celowa – ukazuje bowiem zawarty w rozumie miernik niezmysłowy
Wzniosłość dynamiczna — potęga i bezpieczeństwo
Wzniosłość dynamiczna dotyczy potęgi natury — burzy, wulkanu, sztormu, przepaści. Warunkiem jest jednak dystans: podmiot musi być bezpieczny, by móc wydać sąd estetyczny zamiast reagować czysto instynktownie. Obcując z potęgą natury z pozycji bezpieczeństwa, odkrywamy coś paradoksalnego: że natura, choć jest silniejsza fizycznie, nie ma władzy nad naszą wolnością w sensie moralnym.
Widza interesuje nie tyle wzniosłość przedmiotów, co wzniosłość niego samego oraz świata, do którego on należy
Miło w czas burzy, gdy życia sam nie narażasz, Patrzeć z brzegu na trudy wichrem gnanego żeglarza. Nie stąd, że cudza męka radość ci może przynieść, Lecz , że przykrości widzisz, które gdy zechcesz – ominiesz. Miło też walkę mężów oglądać w wielkich bojach, Gdy z daleka bezpieczna całość i wolność twoja. Lukrecjusz, O naturze rzeczy, ks. II
„Wzniosłość” antyczna związana jest z zakładaną implicite hierarchią ważności zjawisk, u jej podstaw leży porządek aksjologiczny - są czyny wzniosłe i pospolite (bazuje na hierarchiczności rzeczywistości). Tego nie ma u Kanta.
„Niemożność odparcia potęgi przyrody daje nam, rozważanym jako istoty naturalne, odczuć wprawdzie naszą niemoc fizyczną, ale zarazem też odkrywa w nas władzę sądzenia o sobie, jako o niezależnych od przyrody, oraz to, że mamy przewagę nad przyrodą.”
— Kant, Krytyka władzy sądzenia
Natura może nas zmiażdżyć. Nie może jednak zdeterminować naszej woli ani odebrać nam godności jako istotom rozumnym. To odkrycie — że fizyczna bezsilność nie jest bezsilnością absolutną — jest treścią wzniosłości dynamicznej. Podmiot, który kontemplatywnie mierzy się z potęgą żywiołu, doświadcza własnej nadzmysłowej wyższości jako istoty moralnej.
Hiperobiekty
Hiperobiekty (Morton)
Koncepcja hiperobiektów (ang. hyperobjects), sformułowana przez filozofa Timothy’ego Mortona w książce z 2013 roku, to teoria wyjaśniająca zjawiska tak ogromne i rozproszone w czasie oraz przestrzeni, że ludzki umysł nie jest w stanie w pełni ich ogarnąć.
Najważniejsze informacje na temat hiperobiektów w kontekście katastrofy klimatycznej:
- Katastrofa klimatyczna jako hiperobiekt: Morton uznaje globalne ocieplenie za podręcznikowy przykład hiperobiektu. Nie jest to pojedyncze wydarzenie (jak burza), ale proces rozciągnięty na tysiąclecia, angażujący całą planetę.
- Cechy hiperobiektów: Według Mortona cechują się one:
- Lepkością (viscosity): Są wszędzie wokół nas, jesteśmy w nich zanurzeni, niemożliwe jest pełne odseparowanie się od nich.
- Nielokalnością (nonlocality): Nie istnieją w jednym konkretnym miejscu, ale wpływają na każdy punkt planety.
- Czasowym falowaniem (temporal undulation): Działają w skali czasowej tak długiej, że wydają się zawieszone pomiędzy znanymi nam kategoriami teoretycznymi.
- Wpływ na postrzeganie: Hiperobiekty zmieniają sposób, w jaki narracja o katastrofie jest tworzona, co widać w “czarnobylskim katastrofizmie” czy sztuce ekologicznej.
Przykłady: katastrofa klimatyczna, społeczeństwo, pandemia koronowirusa.
Nie obserwujemy przedmiotów ale symptomów - nadajemy kształt przyrodzie wtórnie odbieranej.
Nawiązanie do Kanta (Wzniosłość (Kant)): potrafimy pomysłeć ale nie potrafimy przedstawić.
Łącze do oryginału
Struktura uczucia wzniosłości — subrepcja
Kant precyzyjnie opisuje strukturę uczucia wzniosłości jako dwufazową i wskazuje na mechanizm subrepcji — fałszywego przypisania:
„Uczucie wzniosłości jest więc uczuciem przykrości wypływającym z nieodpowiedniości naszej wyobraźni w jej estetycznej ocenie wielkości do oceny dokonywanej przez rozum, a równocześnie także rozkoszą, jaką budzi zgodność tego właśnie sądu z ideami rozumu, jako że dążenie do tych idei jest przecież dla nas prawem.”
— Kant, Krytyka władzy sądzenia
Pierwsza faza — przykrość — wynika z porażki wyobraźni: nie może ona scalić bezmiaru ani opanować potęgi. Druga faza — rozkosz — wynika z uświadomienia sobie, że rozum posiada idee, którym wyobraźnia nigdy nie sprosta, i że jest to dla nas prawem, a nie deficytem.
Subrepcja polega na mylnym przypisaniu tego uczucia przedmiotowi zamiast podmiotowi:
„Uczucie więc, że coś jest wzniosłe w przyrodzie, jest szacunkiem dla naszego własnego powołania, [tylko że] wskutek pewnej subrepcji (podstawienie szacunku dla przedmiotu zamiast szacunku dla idei człowieczeństwa, tkwiącej w nas jako podmiocie), szacunek ten okazujemy przedmiotowi przyrody, który niejako unaocznia nam wyższość rozumowego powołania naszych władz poznawczych ponad najdalej sięgającą zdolność zmysłowości.”
— Kant, Krytyka władzy sądzenia
Subrepcja jest błędem naturalnym i nieszkodliwym: działa jak projekcja szacunku na przedmiot, który jest tylko sposobnością. Właściwym przedmiotem szacunku jest idea człowieczeństwa — idea naszego rozumowego i moralnego powołania — która przez konfrontację z bezmiarem lub potęgą natury staje się żywa i uobecniona.
Analogia z pięknem zachodzi więc na poziomie strukturalnym, nie treściowym: „tak samo, jak estetyczna władza sądzenia w wydawaniu sądu o pięknie odnosi wyobraźnię w jej wolnej grze do intelektu, po to, by uzgodnić ją z jego pojęciami w ogóle (nie określając ich), tak samo odnosi ona przy wydawaniu o pewnej rzeczy sądu jako o wzniosłej tę samą władzę do rozumu, by uzgodnić ją subiektywnie z jego ideami (nie określając z którymi).” W obu przypadkach władze są odnoszone do siebie bez określonego pojęcia — ale w pięknie daje to zgodność, we wzniosłości niezgodność, która jednak jest subiektywnie celowa.
Wzniosłość a moralność i kultura
Wzniosłość nie jest kwestią konwencji ani wykształcenia w sensie nabytej wrażliwości smakowej. Kant wyraźnie odróżnia wymaganie kultury od wytworu kultury:
„Ale z tego, że sąd o tym, co wzniosłe w przyrodzie, wymaga (w wyższym stopniu niż sąd o pięknie) kultury, nie wynika przecież, by został on najpierw wytworzony przez kulturę, a potem dopiero w drodze konwencji wprowadzony do społeczeństwa; ma on swą podstawę w naturze ludzkiej, mianowicie w tym, co wraz ze zdrowym rozsądkiem przypisać można każdemu człowiekowi i od niego wymagać — w dyspozycji do odczuwania idej (praktycznych), to jest do tego, co moralne.”
— Kant, Krytyka władzy sądzenia
Kultura jest warunkiem dostępu do wzniosłości, ale nie jej źródłem: tym źródłem jest naturalna dyspozycja człowieka do idei praktycznych, tzn. do moralności. Wzniosłość jest więc estetycznym progiem, na którym ujawnia się moralna struktura podmiotu — a właściwie: jego nadzmysłowe powołanie. Stąd puentuje Kant:
„Wzniosłość zatem musi zawsze odnosić się do sposobu myślenia, tj. do maksym zapewniających pierwiastkowi rozumowemu i ideom rozumu przewagę nad zmysłowością.”
— Kant, Krytyka władzy sądzenia
Wzniosłość nie jest sferą obcą moralności — jest jej estetycznym odpowiednikiem i poprzedniczką. Piękno pokazuje zdatność do poznania — zgodność władz przy wolnej grze; wzniosłość pokazuje zdatność do moralności — zdolność rozumu do zawieszenia zmysłowości i afirmacji własnych idei.
Miejsce w systemie Kanta
Krytyka władzy sądzenia jest mostem między Krytyką czystego rozumu (poznanie natury) a Krytyką praktycznego rozumu (moralność). Analityka piękna i Analityka wzniosłości budują razem jedną tezę: istnieje typ sądzenia, który nie jest ani poznaniem przez pojęcie, ani moralnością jako prawem, a jednak odsłania wspólną strukturę podmiotowości. W pięknie — przez zgodność władz poznawczych; we wzniosłości — przez ujawnioną wyższość rozumu nad zmysłowością i wskazanie na sferę nadzmysłową jako właściwy grunt człowieka.
Wzniosłość nie należy ściśle do smaku tak jak piękno. Wiąże się raczej z uczuciem wzruszenia, czci i dystansu niż ze spokojnym upodobaniem. Piękno skłania do bezpośredniego obcowania z przedmiotem — wzniosłość utrzymuje napięcie, respekt i odległość. To, co wielkie, ale przeciwne celowości, przybiera natomiast postać monstrualności: jest anty-wzniosłością, a nie rodzajem wzniosłości.
Do weryfikacji
- [do weryfikacji: strona] Wszystkie cytaty z Krytyki władzy sądzenia — brak numerów paragrafów i stron w materiale źródłowym. Należy zlokalizować w: Kant, Krytyka władzy sądzenia, „Analityka wzniosłości” (§§ 23–29), przeł. J. Gałecki, PWN.
Źródła
Immanuel Kant, Krytyka władzy sądzenia, „Analityka wzniosłości” (§§ 23–29), przeł. Jerzy Gałecki, Warszawa: PWN — poziom wiarygodności: 1 (tekst pierwotny w polskim przekładzie; cytaty zweryfikowane w notatce źródłowej, strony do uzupełnienia).