Sztywne desygnatory — Hesperus i Phosphorus (Kripke)
Abstract
Kripke wprowadza pojęcie sztywnego desygnatora (rigid designator): wyrażenia, które w każdym możliwym świecie desygnuje ten sam obiekt. Nazwy własne są sztywnymi desygnatorami, deskrypcje określone — zazwyczaj nie. Stąd wynika, że zdania tożsamościowe łączące dwa sztywne desygnatory tego samego obiektu (np. „Hesperus to Phosphorus”) są — jeśli prawdziwe — konieczne, choć mogą być poznane wyłącznie empirycznie. To centralne rozróżnienie między koniecznością metafizyczną a priorytetem epistemologicznym.
Definicja sztywnego desygnatora
Wyrażenie jest sztywnym desygnatorem, jeśli we wszystkich możliwych światach desygnuje ten sam obiekt; jest niesztywnym lub przygodnym desygnatorem, jeśli tak nie jest. Zastrzeżenie: nie wymagamy, żeby desygnowany obiekt istniał we wszystkich możliwych światach — wymagamy jedynie, że ilekroć mówimy o sytuacjach kontrfaktycznych, nazwa odnosi się do tego samego obiektu1.
Kripke ilustruje to przykładem Nixona: deskrypcja „Prezydent USA w 1970 r.” desygnuje Nixona, lecz jest niesztywna — ktoś inny (np. Humphrey) mógłby być Prezydentem w 1970 r. Natomiast nazwa „Nixon” jest sztywna: nikt inny nie mógłby być Nixonem2.
Sztywny desygnator koniecznego bytu można nazwać silnie sztywnym (strongly rigid). Właściwe nazwy własne osób i przedmiotów fizycznych są sztywnymi desygnatorami, choć ich nosiciele nie są bytami koniecznymi.
Światy możliwe jako stipulacje, nie odkrycia
Kluczowe dla rozumienia sztywności jest właściwe pojęcie świata możliwego. Kripke sprzeciwia się traktowaniu światów możliwych jak odległych planet oglądanych przez teleskop, do których trafia się po empirycznych badaniach. Światy możliwe są stipulowane — sami decydujemy, co zachodzi w sytuacji kontrfaktycznej, używając przy tym naszego języka z jego aktualną referencją3:
„When we think of a property as essential to an object we usually mean that it is true of that object in any case where it would have existed.”4
Dlatego pytanie „kto jest Nixonem w takim a takim świecie możliwym?” jest źle postawione: Nixon to Nixon niezależnie od opisu — wskazujemy na niego sztywnie i dopytujemy, co by się z nim działo w różnych okolicznościach.
Przypadek Hesperusa i Phosphorusa
Hesperus to nazwa nadana ciału niebieskiemu widocznemu wieczorem, Phosphorus — temu widocznemu rano. Okazało się empirycznie, że obie nazwy desygnują tę samą planetę — Wenus. Stąd zdanie „Hesperus to Phosphorus” jest prawdziwe.
Ponieważ obie nazwy są sztywnymi desygnatorami (obie desygnują Wenus we wszystkich możliwych światach), zdanie „Hesperus to Phosphorus” jest konieczne: nie ma możliwego świata, w którym Hesperus i Phosphorus byłyby różnymi obiektami5:
„Of course, I’m committed to saying that they’re not, by saying that such terms as ‘Hesperus’ and ‘Phosphorus’, when used as names, are rigid designators. They refer in every possible world to the planet Venus.”6
Czy można sobie wyobrazić sytuację, w której Hesperus nie byłby Phosphorusem? Kripke odpowiada: tak — ale wyobrażamy sobie wtedy świat, w którym nazwy „Hesperus” i „Phosphorus” odnoszą się do różnych obiektów, tj. świat, w którym nazwy używane są inaczej. To nie jest świat, w którym Wenus byłaby różna od siebie samej7.
Epistemiczna vs. metafizyczna modalność
Przed empirycznym odkryciem astronomowie mogli słusznie powiedzieć „Hesperus może być Phosphorusem, a może nie być”. Owo „może” jest epistemiczne — wyraża naszą niewiedzę, nie metafizyczną otwartość8. Podobnie zdanie „twierdzenie Goldbacha może być prawdziwe lub fałszywe” wyraża brak wiedzy, nie konkluzję, że twierdzenie jest przygodne.
Kripke analizuje pozorną sprzeczność: skoro nie wiedzieliśmy a priori, że Hesperus = Phosphorus, to jak mogło być to konieczne? Odpowiedź odwołuje się do struktury epistemu. Możliwy jest świat, w którym ktoś w sytuacji epistemicznie identycznej (widzi to samo ciało niebieskie wieczorem i rano, nadaje te same nazwy) odkrywa, że chodzi o różne ciała. Ale to tylko dowodzi, że te same dowody empiryczne mogłyby wskazywać na fałszywość tożsamości — gdyby tożsamość nie zachodziła. Ponieważ zachodzi, jest konieczna9.
Konsekwencja: zdania tożsamościowe między nazwami są konieczne
Ogólna zasada: jeśli dwie nazwy własne oznaczają ten sam obiekt, to zdanie je łączące jest konieczne, choć może być a posteriori — tj. poznawalne wyłącznie empirycznie. Dotyczy to nie tylko astronomii, lecz również tożsamości naukowych (ciepło = ruch cząsteczek, woda = H₂O), co Kripke rozwija szerzej w analizie problemu umysł-ciało.
Zob. A priori, konieczność i analityczność — rozróżnienie Kripkego oraz Teoria deskryptywna nazw własnych i jej krytyka (Kripke).
Źródła
- Kripke, S. A. (1972). Naming and Necessity [Nazywanie a konieczność]. Harvard University Press (wyd. rozszerzone 1980). — poziom wiarygodności: 5/5
evergreen filozofia-xx-wieku filozofia-jezyka semantyka modalnosc
Footnotes
Footnotes
-
Kripke, S. A. (1972). Naming and Necessity, s. 200–201. ↩
-
Kripke, S. A. (1972). Naming and Necessity, s. 200. ↩
-
Kripke, S. A. (1972). Naming and Necessity, s. 201. ↩
-
Kripke, S. A. (1972). Naming and Necessity, s. 200. ↩
-
Kripke, S. A. (1972). Naming and Necessity, s. 211–215. ↩
-
Kripke, S. A. (1972). Naming and Necessity, s. 213. ↩
-
Kripke, S. A. (1972). Naming and Necessity, s. 213–214. ↩
-
Kripke, S. A. (1972). Naming and Necessity, s. 214. ↩
-
Kripke, S. A. (1972). Naming and Necessity, s. 214–215. ↩