Episteme i doxa — wiedza naukowa a mniemanie

Abstract

Arystoteles przeprowadza w Analitykach wtórych (I 33) precyzyjne rozróżnienie między wiedzą naukową (episteme) a mniemaniem (doxa). Episteme dotyczy tego, co konieczne i nie może być inne; doxa dotyczy tego, co prawdziwe lub fałszywe, ale może być inne niż jest. Paradoks polega na tym, że ten sam podmiot może mieć zarówno episteme, jak i doxę — co do różnych aspektów tej samej rzeczy — bez sprzeczności. Rozróżnienie to ma konsekwencje dalej sięgające niż czysto logiczne: wyznacza granicę między nauką a opinią, i — pośrednio — między bytami koniecznymi (substancjami i ich istotnymi własnościami) a bytami kontyngentymi (przypadłościami).

Struktura rozróżnienia

Wiedzieć (epistasthai) i mniemać (doxazein) różnią się przedmiotem (An. Post. I 33, 88b 30–89a 4):

Episteme ma za przedmiot to, co konieczne (anankē) — co nie może być inne. Jeśli wiemy, że suma kątów trójkąta równa się dwóm prostym, to wiemy to jako konieczną własność trójkąta; nie może być inaczej.

Doxa ma za przedmiot to, co prawdziwe i rzeczywiste, ale może być inne. Można mniemać o faktach, o przyczynach, a nawet o tym, co konieczne — ale jeśli mniemamy o czymś koniecznym, nie wiemy o tym, że jest konieczne; ujmujemy je jako kontyngentne.

Intuicja rozumowa (nous) nie dotyczy ani rzeczy kontyngentnych, ani twierdzeń dowodliwych — dotyczy bezpośrednich zasad (archai), które są punktem wyjścia episteme i ściślejsze od niej.

Paradoks: ta sama rzecz jako przedmiot episteme i doxa

Jak możliwe, że ktoś może zarazem wiedzieć i mniemać tę samą rzecz? Arystoteles twierdzi, że jest to możliwe — ale w różnych sensach (An. Post. I 33, 89a 11–b 6).

Przedmiot mniemania i wiedzy nie jest całkowicie identyczny. Gdy mówimy, że trójkąt ma kąty równe dwóm prostym, a ktoś wie to naukowo, a inny tylko mniema — obaj ujmują ten sam fakt, ale w różny sposób: jeden jako konieczny, drugi jako mogący być inaczej. Identyczność przedmiotu jest więc tylko częściowa — jest tą samą propozycją, ale pod różnym modalnym ujęciem.

Szczegółowszy mechanizm: ktoś przechodzący od mniemании ku wiedzy podąża tą samą drogą myślową (przez te same terminy średnie) — ale jeśli zatrzymuje się na bezpośrednich przesłankach i ujmuje je jako prawdziwe bez uchwycenia ich konieczności, ma doxę. Jeśli rozumie, że przesłanki są konieczne i z konieczności generują wniosek — ma episteme. Różnica leży w sposobie ujęcia, nie w treści propozycji.

Prawda raczej wygląda tak, że jeżeli się pojmuje to, co rzeczywiście nie może być inne niż jest, w taki sposób, w jaki się pojmuje definicje, dzięki którym dochodzi do skutku dowód — wtedy będziemy mieć nie opinię, lecz wiedzę (An. Post. I 33, 89a 34–36).

Mniemanie o przyczynie

Ważny wariant: można mniemać nie tylko o fakcie (oti), ale i o przyczynie (dioti). Jeśli ktoś przechodzi te same terminy średnie co wiedzący, a mimo to traktuje przesłanki jako niekonieczne — mniema o przyczynie. To możliwe, bo termin średni w mniemaniu jest tym samym co w wiedzy, ale nie jest uchwycony jako konieczna przyczyna.

Konsekwencje ontologiczne

Rozróżnienie episteme/doxa nakłada się na rozróżnienie bytów koniecznych i kontyngentnych. Nauka (episteme) jest możliwa tylko tam, gdzie istnieje konieczność — a więc tam, gdzie mamy do czynienia z istotą rzeczy i jej koniecznymi własnościami. Przypadłości (symbebekota) — to, co przysługuje rzeczy, ale mogłoby nie przysługiwać — są przedmiotem co najwyżej doxa lub techne, nie episteme. Granica między nauką a mniemaniem jest więc zarazem granicą między tym, co konieczne w bycie, a tym, co kontyngentne.

To rozróżnienie ma bezpośrednie znaczenie dla kwestii, które byty mogą być prawdziwie zdefiniowane i poznane naukowo — a prowadzi wprost do teorii definicji i istoty rzeczy w Ks. II.


Glosa średniowieczna — Grosseteste o doxa

Robert Grosseteste w Komentarzu do Analityk wtórych rozbudowuje rozróżnienie Arystotelesa o terminologię epistemiczną i platońską metaforę wzroku. Jego glosa jest jednocześnie parafrazą i interpretacją — przesuwającą akcent ku augustyńskiej teorii iluminacji.

Doxa w sensie szerokim i ścisłym. Grosseteste wprowadza explicite dwupoziomowe pojęcie opinii:

Opinia w sensie szerokim jest jakimś poglądem przyjmowanym bez zastrzeżeń, czyli przyjmowanym z wiarą. Zgodnie z tym, opinia tak pojmowana składa się na rodzaj dla wiedzy i dla opinii w sensie ścisłym, a zatem cokolwiek się wie, to tym samym się i mniema. Opinia w rozumieniu ścisłym polega na przyjęciu jednego z dwóch stanowisk z obawą co do jego słuszności; i wówczas nie jest ona identyczna z wiedzą.1

Ruch Grosseteste’a jest filozoficznie precyzyjny: szerokie pojęcie doxa obejmuje episteme jako swój gatunek (wiedza = doxa-bez-wątpienia), natomiast doxa ścisła jest jej antytezą. To pozwala rozwiązać paradoks Arystotelesa: można jednocześnie wiedzieć i mniemać o tej samej rzeczy, bo chodzi o różne poziomy modalne, nie o identyczną postawę propozycjonalną.

Doxa jako wzrok przez zmętniałą źrenicę. Drugi wątek Grosseteste’a to przekształcenie arystotelesowskiej dystynkcji w obraz percepcyjny, wyraźnie platoński w charakterze:

Opinia (doxa) w rozumieniu ścisłym jest jakby spojrzeniem duszy, które gdy pada na rzeczy intelligibilne i przedmioty wiedzy, nie ogarnia ich w nieskażonej istocie, lecz w pomieszaniu z wyobrażeniami zmiennych rzeczy materialnych.1

Napór tych wyobrażeń budzi podejrzenie o możliwość przemian wśród owych przedmiotów, które w rzeczywistości nie ulegają zmianom. Opinia bywa więc porównywana do wzroku człowieka patrzącego przez zmętniałą źrenicę lub przez coś niezbyt przezroczystego, który tym samym nie postrzega przedmiotu w ubarwieniu mu właściwym, lecz w ubarwieniu zmienionym przez owe braki przejrzystości.1

Metafora jest uderzająco silna: doxa nie jest brakiem kontaktu z intelligibiliami — dusza patrzy na właściwe przedmioty, ale przez medium zaciemnione przez wyobraźnię (phantasia) zmiennych rzeczy. Wyobraźnia pełni tu funkcję zmętniałej soczewki: przepuszcza poznanie, ale je deformuje. Ślad zmienności narzucany przez wyobraźnię na niezmienne przedmioty wyjaśnia, dlaczego doxa odczuwa obawę przed odmiennością tego, co faktycznie niezmienne. Grosseteste zbliża się tu do Platońskiej diagnozy z Państwa (ks. VI): doxa nie jest mylnym ujęciem, lecz prawdziwym ujęciem sfałszowanym przez materialne medium. Droga od doxa do episteme jest zatem oczyszczaniem wzroku — co Grosseteste wiąże z teorią iluminacji. Zob. Iluminacjonizm i teoria universaliów (Grosseteste).


Źródła

  • Arystoteles, Analityki wtóre, Ks. I rozdz. 33 (88b 30–89b 6)
  • Grosseteste, R. (ok. 1228–1230). Commentarius in Posteriorum Analyticorum libros, passim (cyt. za polskim przekładem)

evergreen arystoteles-epistemologia


Footnotes

Footnotes

  1. Grosseteste, R. (ok. 1228–1230). Commentarius in Posteriorum Analyticorum libros, passim (cyt. za polskim przekładem z materiału źródłowego) 2 3