Pismo jako uzupełnienie i struktura historii (Derrida)
Abstract
„Tekst” w rozumieniu Derridy nie oznacza artefaktu literackiego, lecz strukturę zapośredniczania właściwą wszystkim wymiarom rzeczywistości. Pismo (écriture) w rozszerzonym sensie — jako archi-pismo — nazywa logikę uzupełniania (supplément): nieuchronne wpisanie natury przez kulturę, wnętrza przez zewnętrze, które zachodnia metafizyka jednocześnie zakłada i wypiera. Epoka logosu podporządkowuje pismo mowie i technikę — logocentrycznej metafizyce, maskując fakt, że to właśnie pismo i techne są warunkiem możliwości tej metafizyki. Dzieje rozumiane jako episteme i historia okazują się siecią „dróg okrężnych ku ponownemu przywłaszczeniu obecności”. Metafora księgi kondensuje ten logocentryczny ideał zamkniętej totalności sensu — a jej dekonstrukcja otwiera na tekst jako strukturę niedomykalną. Człowiek konstytuuje się historycznie, wyznaczając granice wykluczające jego Innego — zwierzęcość, pierwotność, dzieciństwo, szaleństwo, boskość — z gry uzupełniania.
Tekst jako struktura zapośredniczania
Derrida rozszerza pojęcie „tekstu” daleko poza wymiar literacki. Obejmuje ono każdą strukturę, w której znaczenie konstytuuje się przez różnicę, odesłanie i ślad — a zatem życie psychiczne, instytucje społeczne, dyskursy filozoficzne i naukowe, a nawet procesy biologiczne i cybernetyczne. Tekst złożony z różnic i odstępów między niewyraźnymi znakami bezustannie podważa własne granice: rozluźnia miejsca artykulacji, na których opierają się rzekomo trwałe opozycje (istota/przypadłość, materia/forma, kultura/natura, ciało/dusza), i w ten sposób sam się dekonstruuje — tworząc historię.
Fundamentem tego rozszerzenia jest teza, że nie istnieje pozycja zewnętrzna wobec gry różnic konstytuujących sens:
„Nie ma nic poza tekstem [nie ma zewnętrza tekstu; il n’y a pas de hors-texte].”1
Nie jest to teza o nieistnieniu rzeczywistości pozajęzykowej, lecz o niemożności dotarcia do niej inaczej niż przez sieć śladów i odesłań. Pismo — w sensie archi-pisma (archi-écriture) — nie jest tylko notacją mowy, lecz strukturą warunkującą wszelkie znaczenie; mowa podlega tej samej logice co pismo. Pojęcia différance i śladu (trace) opisują mechanizm tej struktury (zob. Différance (Derrida), Metafizyka obecności (Derrida)).
Techne, logos i obniżenie wartości pisma
Derrida wiąże pismo z techne — sztuką, narzędziowością, tym, co sztuczne i pozanaturalne. Nieuchronne uzupełnianie natury przez kulturę, wnętrza przez zewnętrze ma strukturę pisma: tak jak pismo dodaje się do mowy jako jej uzupełnienie, a zarazem okazuje się wcześniejsze od tego, co miało uzupełniać, tak kultura i technika dopełniają naturę, konstytuując jej historyczne formy. Związek techniki i logocentrycznej metafizyki jest dla Derridy strukturalny:
„Historia, która przez prawie trzy tysiąclecia wiązała technikę z logocentryczną metafizyką.”2
Logocentryczna metafizyka szuka czystej, źródłowej substancji bytu niezapośredniczonej przez znak — i jednocześnie walczy z własną techniką, traktując ją jako zbędny nadmiar. Stąd paradoks: epoka logosu obniża wartość pisma właśnie dlatego, że sama powstała przez różnicowanie się doświadczeń w piśmie.
„Epoka logosu obniża zatem wartość pisma traktowanego jako zapośredniczenie zapośredniczenia i upadek w zewnętrzność sensu.”3
Epoka znaku ma charakter teologiczny4: transcendentne znaczone — czysty, samoobecny sens poprzedzający znak — spełnia wobec systemu znaków tę samą funkcję co Bóg wobec stworzenia.
Fonocentryzm: słyszenie własnego głosu jako warunek prawdy
Szczególną postacią logocentryzmu jest fonocentryzm — uprzywilejowanie głosu (phonè) jako medium, w którym sens wydaje się najbliższy swojej źródłowości. Centralnym fenomenem jest s’entendre-parler: słyszenie-siebie-mówiącego, w którym znaczący zdaje się zacierać w głosie, a myśl jawi jako bezpośrednio obecna, bez zapośredniczenia przez zewnętrzność znaku. Derrida wskazuje, że to doświadczenie nie jest przypadkowym złudzeniem:
„Doświadczenie zatarcia znaczącego w głosie nie jest jednym złudzeniem spośród wielu — jest bowiem warunkiem samej idei prawdy […]. To złudzenie jest historią prawdy.”5
Historią prawdy jest zatem historia epoki, w której głos uchodzi za transparentne medium ducha, a pismo — za jego zepsuty substytut. Szczegółową analizę fonocentryzmu i jego związku z metafizyką obecności zawiera Metafizyka obecności (Derrida).
Dzieje jako drogi okrężne ku ponownemu przywłaszczeniu obecności
Nadejście pisma — wejście w grę znaczącego i znaczonego — jest dla Derridy początkiem historyczności jako takiej: „nadejście pisma jest nadejściem tej gry”6 znaków, które nie odsyłają do transcendentalnego znaczonego, lecz do kolejnych znaków. Dzieje i wiedza (istoria i episteme) okazują się od początku powiązane i organizowane logocentrycznie jako:
„drogi okrężne [détours] w celu ponownego przywłaszczenia obecności [la réappropriation de la présence].”7
Historia metafizyki jest więc historią prób odzyskania pełnej, samoobecnej substancji bytu — za cenę ciągłego jej odraczania przez technikę, pismo, uzupełnianie. Każda epoka konstruuje figury wyparcia, w których uzupełnienie (artifice, pismo, kultura) ma gwarantować obecność, a zarazem uchodzić za zbędny nadmiar, uwierającą protezę „transcendentalnego znaczonego”. Ruch ten nie jest błędem historii, lecz jej strukturą.
Metafora księgi: logocentryczne zamknięcie
Metafora księgi świata — obecna w tradycji teologicznej, u Rousseau i w zachodniej metafizyce w ogóle — kondensuje logocentryczny ideał: pismo jako odtworzenie świata w jego przebiegu bez reszt i luk, odtworzenie gwarantowane przez myśl Boga lub rozumu transcendentalnego. Derrida ujawnia, że idea księgi jest ideą totalności:
„Idea księgi jest ideą totalności, skończonej lub nieskończonej, znaczącego; totalność ta nie może być totalnością, jeżeli nie poprzedza jej totalność konstytutowana przez znaczone, która nadzoruje jej inskrypcje i znaki, i jest od niej niezależna w swojej idealności. Idea księgi, odsyłająca zawsze do jakiejś naturalnej totalności, jest głęboko obca sensowi pisma. Jest encyklopedyczną ochroną teologii i logocentryzmu przed destrukcją pisma, przed jego aforystyczną energią.”8
Derrida przeciwstawia księdze tekst: struktura tekstu nie zamyka się w totalności sensu, lecz wytwarza go w ruchu różnic i odesłań, który nie ma ani początku absolutnego, ani ostatecznego domknięcia. Codzienność i niespójne ludzkie dziedzictwo dowodzą, że rzeczywistość ma charakter wielowymiarowy — wiele wpływających na siebie wymiarów odsyła do siebie lub wchodzi ze sobą w konfrontację, nie składając się na linearne, teleologiczne continuum.
Człowiek i wykluczenie Innego z gry uzupełniania
Historyczność człowieka ma strukturę logocentryczną: konstytuuje się przez wyznaczanie granic wykluczających to, co stanowi jego Innego z gry uzupełniania. Derrida ujmuje to precyzyjnie w sekcji poświęconej Rousseau, ale jako tezę o strukturze człowieczeństwa w ogóle:
„Człowiek mówi o sobie »człowiek« tylko wówczas, gdy wyznacza granice wykluczające jego innego z gry uzupełniania: czystość natury, zwierzęcość, pierwotność, dzieciństwo, szaleństwo, boskość. (…) Historia człowieka nazywającego siebie człowiekiem jest artykulacją wszystkich tych granic między sobą.”9
Pojęcia nieuzupełnialności (natura, zwierzęcość, pierwotność, dzieciństwo, szaleństwo, boskość) nie mają wartości prawdziwościowej — przynależą do epoki uzupełniania i mają sens tylko wewnątrz jej domknięcia. Co więcej, uzupełnialność nie jest właściwością ani cechą człowieka: jej gra poprzedza to, co się nazywa „człowiekiem”, i rozciąga się poza niego10. Historia człowieka jako człowieka jest zatem historią podziałów — wyswobadzania się z kolejnych „prymitywnych” stanów dzięki technice, którą jednocześnie należy ostatecznie odrzucić jako zbędne zanieczyszczenie.
Korekty redakcyjne
- Oryginał (Dadlez): „Derrida był obserwatorem wąskiego wycinka rzeczywistości (pism składających się na dyskursy zwane filozofią i literaturą)” → Korekta: Derrida explicite rozszerza pojęcie pisma na biologię, cybernetykę, choreografię, muzykę i wszelkie procesy informacyjne (De la grammatologie, s. 9–10). Zawężenie do filozofii i literatury jest nadmiernym uproszczeniem.
Źródła
- Derrida, J. (1967). De la grammatologie. Paris: Les Éditions de Minuit. — poziom wiarygodności: 1/5
- Derrida, J. (1997). Of Grammatology [De la grammatologie]. Tłum. G.C. Spivak. Baltimore: Johns Hopkins University Press. (corrected ed.) [online: https://archive.org/details/ofgrammatology0000derr, dostęp: 2026-04-17] — poziom wiarygodności: 1/5
- Derrida, J. (1999). O gramatologii [De la grammatologie]. Tłum. B. Banasiak. Kraków: Inter Esse. — poziom wiarygodności: 1/5
- Dadlez, E. Montaigne i nowoczesność. [Jako materiał wyjściowy — parafrazy Derridy zweryfikowane w oryginale; numery przypisów 18, 19, 21, 22, 24 odnoszą się do De la grammatologie] — poziom wiarygodności: 3/5
jacques-derrida logocentryzm filozofia-jezyka filozofia-historii evergreen
Footnotes
Footnotes
-
Derrida, J. (1997). Of Grammatology, s. 158 ↩
-
Derrida, J. (1997). Of Grammatology, s. 10–11 ↩
-
Derrida, J. (1997). Of Grammatology, s. 13 ↩
-
Derrida, J. (1997). Of Grammatology, s. 14: „The age of the sign is essentially theological” — „Epoka znaku jest w swej istocie teologiczna.” ↩
-
Derrida, J. (1997). Of Grammatology, s. 21 ↩
-
Derrida, J. (1997). Of Grammatology, s. 7 ↩
-
Derrida, J. (1997). Of Grammatology, s. 10 ↩
-
Derrida, J. (1997). Of Grammatology, s. 18 ↩
-
Derrida, J. (1997). Of Grammatology, s. 244–245 ↩
-
Derrida, J. (1997). Of Grammatology, s. 244 ↩