Différance u Derridy

Abstract

Différance nie jest nazwą zwykłej „teorii”, lecz ruchem, dzięki któremu znaczenie w ogóle może się wytwarzać. Oznacza zarazem różnicowanie i odraczanie: znak znaczy tylko przez to, że nie jest innym znakiem, ale jego sens nigdy nie jest dany w pełnej obecności, tylko odsyła dalej. Dlatego nie ma jednego ostatecznego centrum sensu ani transcendentalnego znaczonego, które zatrzymałoby grę znaków. Pojęcie to podważa metafizykę obecności, pierwotność tożsamości oraz uprzywilejowanie mowy wobec pisma.

Différance nazywa bardziej pierwotny od klasycznie rozumianej różnicy ruch, który zarazem wytwarza odmienność między znakami i uniemożliwia pełne domknięcie sensu. Nie chodzi więc o gotową doktrynę o znaczeniu, lecz o warunek działania znaku jako takiego. Sens nie pojawia się jako samowystarczalna obecność, lecz jako efekt relacji i przesunięć w obrębie systemu znaków.

Derrida kondensuje w jednym słowie dwa sensy francuskiego différer:

  • różnić się

  • odraczać, odkładać, przesuwać

To podwójne znaczenie jest konstytutywne. Znak jest tym, czym jest, tylko dlatego, że odróżnia się od innych znaków, ale zarazem nie przekazuje sensu w sposób pełny i natychmiastowy. Każde znaczenie pojawia się więc tylko w ruchu, który jednocześnie ustanawia różnice i odsyła poza aktualną obecność ku dalszym odniesieniom.

W języku francuskim différence i différance brzmią tak samo. Różnica między nimi jest dostrzegalna wyłącznie w piśmie. To nie jest gra słowna dodana z zewnątrz, lecz interwencja w samo centrum metafizyki obecności.

Tradycja filozoficzna zwykle uprzywilejowuje:

  • mowę nad pismem

  • obecność nad ślad

  • źródło nad pochodną kopię

Litera a pokazuje, że to, co decydujące dla sensu, może działać bez pełnej obecności dla świadomości i bez gwarancji fonicznej samoprzejrzystości. Sens nie stoi po prostu „przed” podmiotem, lecz działa przez ślad, zapis i przesunięcie. Różnica, która rozstrzyga, nie musi być słyszalna jako bezpośrednio obecna.

Twierdzenie, że „nie ma origin”, nie znaczy po prostu, że nic nie ma początku. Chodzi o bardziej precyzyjną tezę: w porządku znaczenia nie istnieje czysty, samoobecny punkt źródłowy, który byłby niezależny od różnicy i stanowił fundament całej reszty.

W klasycznych odmianach metafizyki zakłada się często, że istnieje jakiś uprzedni punkt stabilizacji:

  • sens sam w sobie

  • obecna sobie świadomość

  • byt jako pełna obecność

  • prawda uprzednia wobec języka

Derrida odrzuca tę możliwość. To, co wydaje się źródłem, już jest wpisane w sieć śladów i różnic. Początek nie jest czystą jednością, lecz czymś, co od początku nosi w sobie zróżnicowanie i wewnętrzne opóźnienie względem siebie. Źródło nie poprzedza gry różnic jako całkowicie od niej niezależne.

Différance rozbija prymat tożsamości rozumianej jako coś pierwotnego. W porządku klasycznym zakłada się zwykle, że najpierw istnieje rzecz, podmiot albo sens, a dopiero potem można odróżnić je od innych. Derrida odwraca ten porządek.

Najpierw działa gra różnic, a dopiero z niej wyłania się względnie stabilny efekt tożsamości. „To samo” nie poprzedza różnicy, lecz zostaje przez nią wytworzone jako efekt organizacji śladów. Nie ma więc czystego Self, które najpierw byłoby w pełni sobą, a dopiero później wchodziło w relację z innym. Samo „bycie sobą” jest już relacyjne.

Drugi człon différance dotyczy czasowości znaczenia. Gdy pytanie o sens jednego słowa prowadzi do kolejnych słów, te z kolei wymagają następnych objaśnień. Sens nie pojawia się jako pełna obecność „tu i teraz”, lecz jako ciąg dalszych odniesień.

Można to zapisać schematycznie:

znak A -> znak B -> znak C -> znak D -> ...

Nie oznacza to, że znaczenie zanika, lecz że nigdy nie osiąga postaci ostatecznie domkniętej, pozajęzykowej obecności. Nie istnieje transcendentalne znaczone, które zatrzymałoby ruch odsyłania i gwarantowało sens raz na zawsze. Znaczenie jest skutkiem relacji oraz odroczenia, a nie dostępem do ostatniego, nierelacyjnego punktu.

U Derridy „pismo” nie oznacza wyłącznie graficznego zapisu dźwięków. Jest nazwą szerszego mechanizmu, który obejmuje:

  • ślad

  • iterowalność, czyli możliwość powtórzenia

  • nieobecność źródła

  • działanie znaku poza pełną kontrolą intencji mówiącego

Dlatego nacisk na pismo nie jest prostą tezą o wyższości pisma nad mową. Chodzi raczej o pokazanie, że także mowa działa na tej samej zasadzie: również ona nie zapewnia pełnej obecności sensu, również w niej znak funkcjonuje dzięki różnicy, śladowi i możliwości powtórzenia poza intencją podmiotu.

W tym sensie analiza pisma działa przeciw trzem powiązanym założeniom:

  • idealizmowi, według którego sens byłby czystą treścią idealnie obecną umysłowi

  • metafizyce obecności, według której sens i byt dają się pomyśleć jako pełna samoobecność

  • klasycznej ontologii, o ile ujmuje byt jako niezależny od różnicy i śladu

Zdanie, że „the writing of différance refers to itself”, oznacza, iż samo słowo différance działa zgodnie z logiką, którą nazywa. Różni się od différence tylko graficznie. Ta różnica jest widzialna, ale niesłyszalna. Sens terminu zależy więc od śladu pisma, a nie od pełnej fonicznej obecności.

Termin nie tylko coś nazywa, lecz zarazem pokazuje w swoim własnym funkcjonowaniu, że znaczenie konstytuuje się przez różnicę, zapis i opóźnienie. Ma charakter performatywny w tym sensie, że nie daje się oddzielić od sposobu własnego działania.

Najpierw trzeba odróżnić zwykłą różnicę od différance.

PojęcieZakres
differencezwykła różnica między elementami systemu
différancebardziej pierwotny ruch różnicowania i odraczania, który umożliwia znaczenie, ale uniemożliwia jego pełną obecność

Drugie rozróżnienie dotyczy modelu znaku.

Model klasycznyUjęcie derridiańskie
znak -> znaczone -> rzecz / obecny sensznak -> inne znaki -> ślady -> dalsze przesunięcia

Nie znaczy to, że „nic nic nie znaczy”. Znaczy to, że znaczenie nie jest prostym dostępem do samoobecnego sensu, lecz efektem gry relacyjnej i czasowej.

Jednym z najczęstszych błędów interpretacyjnych jest przypisywanie Derridzie tezy, że znaczenia w ogóle nie istnieją. Taka lektura chybia punkt.

Bardziej adekwatne jest twierdzenie, że znaczenia istnieją, ale nie jako ostatecznie zabezpieczone, samoobecne jednostki. Istnieją jako efekty relacji, śladów i odroczeń. Derrida nie „niszczy sensu”, lecz podważa wyobrażenie sensu jako czegoś całkowicie ustalonego, źródłowego i odpornego na grę różnic.

Différance można ująć jako warunek możliwości i zarazem niemożliwości pełnej obecności sensu.

Jest warunkiem możliwości, ponieważ bez różnic nic nie mogłoby znaczyć. Jest warunkiem niemożliwości, ponieważ przez odroczenie sens nigdy nie staje się całkowicie obecny, zamknięty i ostatecznie ufundowany.


  • „Différance” jako gra między różnicowaniem i odraczaniem.

  • „Transcendental signified” jako nazwa tego, czego gra znaków nie może dostarczyć.

  • „The writing of différance refers to itself.”


  • Jacques Derrida, La différance

  • Jacques Derrida, De la grammatologie

  • Jacques Derrida, L’écriture et la différence


Tagi

jacques-derrida znaczenie-zagadnienia-rozne inne-dziedziny-akademickie evergreen