Husserliana jako obiekt rozproszony

Abstract

Spuścizna Husserla w Archiwum w Lowanium (oraz Kolonii, Fryburgu, Paryżu i Nowym Jorku) ma charakter „obiektu rozproszonego”: składa się z dziesiątek tysięcy stron manuskryptów badawczych w systemie stenograficznym Gabelsbergera, nigdy nie przeznaczonych do publikacji w tej formie. Seria wydawnicza Husserliana jest wynikiem kolejnych interwencji edytorskich, które — dokonując wyborów spośród manuskryptów, nanosząc tytuły, tworząc aparaty — w istocie tworzą nowy przedmiot literacki. „Prawdziwy” Husserl objawia się paradoksalnie nie przez zawężenie, lecz przez uchwycenie żywej wielości i skomplikowania jego myślenia.

Husserl pisał nieustannie — przede wszystkim dla siebie, jako formę myślenia na żywo. Szacuje się, że pozostawił po sobie ponad 45 000 stron rękopisów, zapisanych stenografią Gabelsbergera. Archiwum Husserla zostało założone w Lowanium w 1939 roku przez Hermana Leo Van Bredy, który wywiózł manuskrypty z Niemiec (i uratował je tym samym przed nazistowską konfiskatą). Dziś oddziały archiwum istnieją w Lowanium, Kolonii, Fryburgu, Paryżu i Nowym Jorku.

De Warren posługuje się pojęciem obiektu rozproszonego (dispersed object) dla oddania specyfiki husserlowskiej spuścizny: nie ma jednego, kanonicznego, w pełni gotowego systemu Husserla. Zamiast tego istnieje masa roboczych notatek, wariantów, samokrytyk, szkiców, powrotów do tych samych problemów z różnych stron. Każda nowa edycja w serii Husserliana buduje ścieżkę przez tę masę — i przez to tworzy nowy obiekt literacki, inny niż poprzednie.

Edytorzy serii Husserliana (wydawanej przez Martinus Nijhoff od 1950 roku) stanęli przed zadaniem bez precedensu: udostępnić myśl filozofa, która istniała przede wszystkim w formie procesu, nie produktu. Każdy wybór — co włączyć, co pominąć, jak zatytułować, jak ustawić fragmenty w relacji do siebie — jest interwencją interpretacyjną. Edytor „szkicuje mapę lub ścieżkę przez grupę manuskryptów, tworząc przez to nowy przedmiot literacki”.

To nie zarzut, lecz opis specyfiki tej filozofii: fenomenologia Husserla jest w ruchu — seria wydawnicza utrwala poszczególne stany tego ruchu.

De Warren formułuje paradoks: zbliżamy się do „rzeczywistego” Husserla o tyle, o ile zbliżamy się do jaśniejszego uchwycenia żywej wielości i skomplikowania jego myślenia jako obiektu rozproszonego. Nie ma jednej, prostej „doktryny Husserla” — jest wiele Husserlów: wczesny logicystyczny, fenomenologiczny statyczny, fenomenologiczny genetyczny, transcendentalny, intersubiektywny itd.

Rozproszenie Husserlowskiej spuścizny tłumaczy, dlaczego jego recepcja była tak różnoraka i często wzajemnie sprzeczna: każdy komentator (Heidegger, Levinas, Merleau-Ponty, Derrida, Ingarden) mógł znaleźć w dostępnych tekstach punkt wyjścia dla własnych, odmiennych rozwinięć. Manuskrypty, stopniowo udostępniane, często korygowały wcześniejsze interpretacje lub otwierały nowe ścieżki.


  • „zbliżamy się do «rzeczywistego» Husserla o tyle, o ile zbliżamy się do jaśniejszego uchwycenia żywej wielości i skomplikowania jego myślenia jako obiektu rozproszonego”
  • „redaktor szkicuje mapę lub ścieżkę przez grupę manuskryptów, tworząc przez to nowy przedmiot literacki”

  • Nicolas de Warren, Wezwanie Husserla do mówienia: Fenomenologia „filozofią mniejszą”, Archiwum Husserla KU Lowanium

Powiązane


Tagi

edmund-husserl evergreen