Bycie ku śmierci (Heidegger)
Abstract
Heidegger analizuje śmierć nie jako biologiczny fakt, lecz jako egzystencjalną możliwość bytowania jestestwa. Śmierć jest najbardziej własną (eigenste), bezwzględną (unbezügliche) i nieprześcignioną (unüberholbare) możnością bycia — to znaczy: nie daje się nikomu zdelegować, jest bezwarunkowa i ostateczna. To ona umożliwia jestestwo jako całość: dopiero bycie-ku-kresowi zarysowuje horyzont, w którym całe bycie jestestwa staje się możliwe do uchwycenia. Powszedniość zakrywa tę strukturę przez dyktaturę Się — formułę „umiera się” (man stirbt), która usuwa śmierć z horyzontu własnej egzystencji.
Śmierć jako możliwość, nie fakt
Standardowe ujęcie śmierci jako zdarzenia biologicznego, które pewnego dnia nastąpi, jest dla Heideggera ontycznie dostępnym wskaźnikiem fenomenu, ale nie samym fenomenem. Śmierć jako egzystencjalny charakter jestestwa to nie fakt przyszły — lecz możliwość, która jest stale obecna jako struktura bycia. Jestestwo jest rzucone ku śmierci: „rzucenie w śmierć odsłania się bardziej źródłowo i natarczywie w położeniu trwogi”.
Trzy cechy tej możliwości:
- Najbardziej własna (eigenste): nie można umrzeć za kogoś innego. Śmierć — jako egzystencjalna możliwość — jest nieprzenoszalna i nieprzekazy walna.
- Bezwzględna (unbezügliche): nie ma odniesień do innych bytów — śmierć izoluje jestestwo absolutnie. Nie jest możliwe odniesienie się do niej przez kogoś innego.
- Nieprześcigniona (unüberholbare): nie da się jej przeskoczyć, ominąć, pokonać. Jest możliwością „absolutnej niemożliwości egzystencji”.
Trwoga przed śmiercią
Trwoga przed śmiercią nie jest lękiem przed utratą życia — to coś ontologicznie odrębnego. Lęk przed utratą życia jest wywoływany przez określone zagrożenia wewnątrzświatowe; trwoga przed śmiercią otwiera bezwzględną możność bycia jestestwa jako taką. Trwoga ta jest „podstawowym położeniem” otwierającym rzucone bycie-w-świecie ku jego kresowi: jestestwo jako bycie rzucone egzystuje ku swemu kresowi.
Zakrywanie przez Się: „umiera się”
Powszednie jestestwo zakrywa tę strukturę przez specyficzną formułę Się: „kiedyś się w końcu umiera, ale na razie to nas nie dotyczy”. Zdanie „umiera się” (man stirbt) rozpowszechnia mniemanie, że śmierć spotyka niejako Się — a Się jest Nikim. „Każdy inny i ja sam możemy sobie rzec: ciągle jeszcze nie ja”.
Heidegger analizuje tę mowę jako dwuznaczność: gadanina o śmierci traktuje ją jako stale występujący „przypadek”, przesłaniając jej charakter możliwości i momenty bezwzględności i nieprześcigniętości. Wspólne bycie wzmacnia to zakrywanie: „troskliwość” bliskich wobec umierającego często polega na upewnianiu go, że uniknie śmierci i „wkrótce wróci do spokojnej powszedniości”.
Tym samym Się uzasadnia i wzmacnia pokusę zakrywania najbardziej własnego bycia ku śmierci. Trwogę przed śmiercią uważa się za „tchórzliwy lęk”, niepewność istnienia, ponurą ucieczkę od świata. Wymagana postawa to obojętny spokój wobec „faktu, że się umiera”.
Bycie ku śmierci a troska i całość jestestwa
Bycie-ku-śmierci pełni rolę struktury umożliwiającej ujęcie jestestwa jako całości. Dotychczasowa analiza troski obejmowała jestestwo zawsze jako wyjściowo niecałe — zawsze coś jeszcze zalegało. Kres (Ende) wyznaczony przez śmierć nie dodaje czegoś do jestestwa z zewnątrz — wytycza horyzont, w którym całe egzystujące jestestwo może stać się dostępne.
Tylko przez rzetelnie egzystencjalne pojęcie śmierci można ująć jestestwo jako całość — a to z kolei warunkuje źródłowość całej analityki egzystencjalnej. Dlatego Dział II Bycia i czasu zaczyna się od analizy bycia-ku-śmierci i prowadzi przez fenomen sumienia ku zdecydowaniu (Entschlossenheit) jako właściwemu modus troski.
Cytaty
- „Bycie-u-kresu jestestwa w śmierci […] ogranicza i określa każdorazowo możliwy całokształt jestestwa.” (Bycie i czas, §46, s. 308)
- „Rzucenie w śmierć odsłania się mu bardziej źródłowo i natarczywie w położeniu trwogi.” (Bycie i czas, §46)
- „Trwoga przed śmiercią jest trwogą »przed« najbardziej własną, bezwzględną i nieprześcignioną możnością bycia.” (Bycie i czas, §50, s. 330)
- „Owo »umiera się« rozpowszechnia mniemanie, jakoby śmierć spotykała niejako Się. […] każdy inny i ja sam możemy sobie rzec: ciągle jeszcze nie ja; albowiem owo Się to Nikt. »Umieranie« zostaje zniwelowane do pewnego przypadku, który co prawda przydarza się jestestwu, ale nie jest właściwy nikomu.” (Bycie i czas, §51)
- „To Się uzasadnia i wzmacnia pokusę zakrywania najbardziej własnego bycia ku śmierci.” (Bycie i czas, §51)
- „Publiczny charakter powszedniej wspólnoty »zna« tę śmierć jako ciągle występujące zdarzenie, jako »przypadek śmierci«.” (Bycie i czas, §51, s. 331)
- „Także w przeciętnej powszedniości jestestwu chodzi ciągle o tę najbardziej własną, bezwzględną i nieprześcignioną możność bycia, choć tylko w modus zatroskania.” (Bycie i czas, §51)
Źródła
- Martin Heidegger, Bycie i czas (przeł. Bogdan Baran, PWN), §46–52, ss. 307–336