Kant — krytyka Leibniza i amfibolia pojęć refleksyjnych

Abstract

Kant diagnozuje błąd fundamentalny Leibniza jako amfibolię pojęć refleksyjnych: porównywanie wszystkich rzeczy wyłącznie za pomocą pojęć rozsądkowych, z pominięciem warunków zmysłowego oglądu. Leibniz „uumysłowił” zjawiska — traktował je jako rzeczy same w sobie, z czego wynikają cztery doktryny jego systemu: zasada nierozróżnialności, zasada realności bez sprzeczności, monadologia oraz umysłowe ujęcie przestrzeni i czasu. Kant zestawia ten błąd z symetrycznym błędem Locke’a, który „uzmysłowił” pojęcia rozsądkowe. Oba przeoczają dualność źródeł poznania: rozsądku i zmysłowości jako dwóch odrębnych, komplementarnych władz.

Diagnoza: amfibolia i jej źródło

Błąd Leibniza polega na amfibolii pojęć refleksyjnych: filozof porównywał wszystkie przedmioty wyłącznie za pomocą rozsądku i formalnych pojęć myślenia, nie odnosząc ich do zmysłowego oglądu. Warunki zmysłowego oglądania — niosące własne różnice niedostępne samemu pojęciu — nie były przez Leibniza traktowane jako pierwotne źródło wyobrażeń, lecz jako zagmatwany rodzaj poznania pojęciowego. Zjawisko było dla niego wyobrażeniem rzeczy samej w sobie, różnym od poznania rozumowego tylko co do formy logicznej: zmysłowość nie wnosiła odrębnej treści, lecz jedynie mieszała i zaciemniała pojęciowy obraz rzeczy.

W konsekwencji Leibniz uumysłowił (intellectuirte) zjawiska. Locke popełnił błąd symetryczny — uzmysłowił (sensificirt) pojęcia rozsądkowe, podając je za empiryczne lub oderwane pojęcia refleksyjne. Zamiast szukać dwóch odrębnych źródeł wyobrażeń (rozsądku i zmysłowości), każdy z nich trzymał się jednego źródła, traktując drugie jako jego przekształcenie lub zniekształcenie.

Cztery realizacje błędu w systemie Leibniza

1. Zasada nierozróżnialności (principium identitatis indiscernibilium)

Ponieważ Leibniz nie uwzględniał stanowiska przedmiotów w oglądzie (miejsca w przestrzeni), szukał różnicy wyłącznie w pojęciach. Stąd: jeśli dwie rzeczy mają identyczne pojęcia, są tą samą rzeczą. Ale jako zjawiska w przestrzeni rzeczy mają miejsce niezależne od swych wewnętrznych określeń — ta sama kropa wody zajmuje różne miejsce od innej i dlatego jest od niej odrębna, nawet jeśli wszystkie jej wewnętrzne cechy byłyby identyczne. Różność miejsc czyni wielość i wyodrębnienie przedmiotów jako zjawisk możliwymi, a nawet koniecznymi, bez potrzeby różnicy pojęciowej. Zasada nierozróżnialności jest tylko analitycznym prawidłem porównywania rzeczy przez pojęcia — nie prawem przyrody.

2. Zasada: realności nie są z sobą sprzeczne

Zdanie „realności (jako twierdzenia) nie są z sobą sprzeczne” jest prawdziwe o pojęciach, lecz nic nie znaczy co do przyrody. Realna sprzeczność — znoszenie działań, przeszkody, oddziaływania — zachodzi wszędzie w przyrodzie i polega na siłach, nie na logicznym przeciwieństwie. Mechanika podaje warunek tej sprzeczności a priori przez przeciwległość kierunków — warunek, którego nie zna transcendentalne pojęcie realności. Stąd wynikają błędy teodycealne systemu leibnizjańsko-wolfowskiego: klęski i zło sprowadzone do samych ograniczeń i przeczeń (bo tylko przeczenie, nie realna siła, jest „sprzeczne” z realnością), oraz złudzenie, że wszystkie realności da się zjednoczyć bez napięcia w jednej istocie.

3. Monadologia

Leibniz wywodził monadologię z pojęcia wnętrza i zewnętrza, traktowanego wyłącznie rozsądkowo. Substancje muszą mieć wnętrze wolne od stosunków zewnętrznych — stąd prostota i niepodzielność monad. Ponieważ jedynym wewnętrznym stanem, jaki znamy, jest stan zmysłu wewnętrznego (wyobrażenia), monady musiały stać się bytami wyobrażającymi. A ponieważ wszystko w monadzie jest czysto wewnętrzne, ich wspólność jest niepojmowalna przez wpływ fizyczny (influxus physicus) — konieczna stała się harmonia przedustawna (harmonia praestabilita): trzecia przyczyna (Bóg) ustanawiająca odpowiedniość stanów monad bez ich wzajemnego oddziaływania.

Kant pokazuje, że błąd polega na abstrahowaniu od warunków oglądu: trwałe zjawisko w przestrzeni (nieprzenikliwa rozciągłość) może składać się z samych stosunków bez czegoś wręcz-wewnętrznego i mimo to być podścieliskiem zewnętrznego spostrzegania. Konieczność wnętrza, którą Leibniz wywnioskował, jest koniecznością abstrakcji (pojęć), nie koniecznością rzeczy danych w oglądzie.

4. Czas i przestrzeń jako formy myślne

Leibniz pomyślał przestrzeń jako porządek we wspólności substancji, czas zaś jako dynamiczne następstwo ich stanów. Pozorna niezależność przestrzeni i czasu od rzeczy była dla niego zagmatwaniem: wzięliśmy formę stosunków dynamicznych za samoistny ogląd. Przestrzeń i czas stały się myślną formą (intelligibele Form) powiązania rzeczy samych w sobie.

Kant odwraca diagnozę: to nie zagmatwanie, lecz odrębny sposób oglądania. Przestrzeń i czas są formami zmysłowości, nie porządkami pojęciowymi; dlatego ich właściwości (nieograniczoność, ciągłość, jednorodność) nie dają się wyprowadzić z pojęć substancji i stosunków.

Materia jako substantia phaenomenon

Kant stosuje ten schemat do materii. Materia jest substancją w zjawisku (substantia phaenomenon): jej „wnętrze” szukane we wszystkich częściach przestrzeni i wszystkich skutkach okazuje się wyłącznie porównawczo-wewnętrznym — wciąż polegającym na stosunkach zewnętrznych. Wręcz-wewnętrzny czynnik materii jest urojeniem czystego rozsądku. Przedmiot transcendentalny, będący może podstawą zjawiska zwanego materią, jest czymś, czego byśmy nie zrozumieli nawet gdyby nam go opisano — bo rozumieć można tylko to, czemu w oglądzie odpowiada coś adekwatnego.

Stąd skargi na niemożność wniknięcia we wnętrze rzeczy są — jeśli mają oznaczać brak poznania rzeczy samych w sobie przez czysty rozsądek — zarówno niesłuszne, jak nierozumne: żądają poznania bez zmysłów, tj. odmiennej od ludzkiej władzy poznawczej. We wnętrze przyrody wnika obserwacja i analiza zjawisk; transcendentalne pytania pozostają bez odpowiedzi nie z powodu ograniczeń badania, lecz z powodu struktury samego poznania.

Wniosek: dwa źródła, jedno poznanie

Właściwym remedium jest uznanie dwóch całkiem różnych źródeł wyobrażeń — rozsądku i zmysłowości — które mogą sądzić o rzeczach w sposób ważny przedmiotowo tylko w powiązaniu. Błąd Leibniza i błąd Locke’a są symetryczne: jeden redukował zmysłowość do rozsądku, drugi — rozsądek do zmysłowości. Krytyka transcendentalna utrzymuje oba źródła jako odrębne i komplementarne, wykazując zarazem granicę każdego z nich.


Cytaty

  • „Leibniz uumysłowił zjawiska, tak jak Locke wedle swego systematu noogonii wszystkie pojęcia rozsądkowe uzmysłowił, tj. podał je wręcz za empiryczne czyli oderwane pojęcia refleksyjne.” — KCR, Amfibolia pojęć refleksyjnych (tłum. pol. XIX w.)
  • „Jeżeli tedy powiadamy: zmysły wyobrażają nam przedmioty, jak się te zjawiają, rozsądek zaś, jak są; to drugie brać trzeba nie w transcendentalnym, lecz tylko w empirycznym znaczeniu.” — tamże

Do weryfikacji

  • [do weryfikacji: „noogonia” jako termin] — w oryginale niem. zapewne Noologie lub podobne; sprawdzić, co Kant dokładnie ma na myśli i czy to termin Locke’a czy Kanta. Kontekst sugeruje teorię powstawania pojęć z doświadczenia.
  • [do weryfikacji: lokalizacja w KCR] — fragment należy do „Uwagi o amfibolii pojęć refleksyjnych wskutek mylenia empirycznego użycia rozsądku z transcendentalnym” (appendix do Analityki zasad); potwierdzić paginację A/B.

Korekty redakcyjne

  • „rozsadek” (bez znaku diakrytycznego) — błąd składu; odczytane jako „rozsądek”.
  • „ta zawsze jeno” — archaizm pisownii; zachowany w parafrazach jako „tylko”.

Szerzej o pozycji Leibniza w sporze empiryzm/noologizm i jego relacji do Platona: zob. Empiryzm i noologizm — spór o źródło poznania czystego.


Źródła

  • Immanuel Kant, Krytyka czystego rozumu, Analityka zasad — „Uwaga o amfibolii pojęć refleksyjnych”; przekład polski XIX w. (Chmielowski)

evergreen kant leibniz amfibolia pojęcia-refleksyjne monadologia zjawisko rzecz-sama-w-sobie krytyka-czystego-rozumu