Historia wzniosłości — od Longinosa do Kanta (Lyotard)

Abstract

Lyotard śledzi historię pojęcia wzniosłości od Longinosa (I w. n.e.) przez Boileau (1674) aż po Baumgartena, Burke’a i Kanta, by pokazać, że problematyka wzniosłości nieuchronnie rozbija projekt dydaktyczny — uniemożliwia naukę technê. Kluczową tezą historyczną jest to, że ideę wzniosłości wprowadził do nowoczesności obrońca klasycyzmu, a z rywalizacji między poetyką reguł a poczuciem nieokreśloności wyłoniła się nowożytna estetyka jako analiza uczuć odbiorcy. Lyotard opowiada się po stronie Burke’a — jako tego, który uchwycił właściwą stawkę wzniosłości: groźbę, że nic więcej się nie zdarzy.

Longinos i kryzys nauczalności wzniosłości

Traktat Peri hupsous (O wzniosłości), przypisywany Longinosowi, datowany na schyłek I wieku n.e., jest klasycznym tekstem retorycznym — uczy, jakimi sposobami mówca przekonuje i wzrusza słuchaczy. Boileau opublikował jego przekład (transkrypcję) w 1674 roku, razem ze Sztuką Poetycką.

Ekonomia tekstu Longinosa jest dotknięta niepewnością: temat wzniosłości i nieokreśloności narusza projekt dydaktyczny. Istnieje na przykład “wzniosłość myśli”, która zaznacza się niekiedy niezwykłą prostotą wyrażenia — tam, gdzie spodziewać się można czegoś uroczystego — a nawet milczeniem. Milczenie jest figurą, lecz “spośród figur najbardziej nieokreśloną”. Co więcej, Boileau tłumaczy, że “gdy chcemy osiągnąć efekt wzniosłości, najznakomitszą figurą jest ta, która pozostaje całkiem w ukryciu, tak że nie rozpoznajemy wcale, że jest ona figurą”. Wzniosłość dopuszcza wady, błędy smaku, formalne niedoskonałości: Platon jest napuszony i pełen wymuszonych metafor w porównaniu z Lizjaszem, ale jest wzniosły, podczas gdy Lizjasz jest tylko doskonały. Uszczerbek w profesji jest zatem wybaczalny, jeśli jego ceną jest “prawdziwa wielkość”. Wielkość dyskursu jest prawdziwa, kiedy niesie świadectwo niewspółmierności myśli ze światem rzeczywistym.

Boileau i koniec technê

Boileau — obrońca klasycyzmu Starożytników — potwierdza w komentarzach do Longinosa ostateczne zerwanie z klasyczną instytucją technê: wzniosłości się nie wykłada, dydaktyka jest wobec niej bezsilna, wzniosłość nie wiąże się z regułami dającymi się określić przez poetykę. Wymaga jedynie, aby czytelnik czy słuchacz “czuł, co czują wpierwej wszyscy”.

Ojciec Bouhours (1671) mówił, że reguły to za mało, jeśli chce się otrzymać dzieło piękne — potrzebne jest “nie wiadomo co” (je ne sais quoi), zwane też geniuszem, który jest “niepojęty i niewyjaśniony”, “darem niebios”, ze swej istoty “skrytym” i dostrzegalnym jedynie we “wrażeniu” na odbiorcy. W polemice Boileau z Huetem o wzniosłość biblijnego Fiat lux, et lux fuit Boileau powołuje się na jansenistów z Port Royal (Lemaistre de Saci) — mistrzów ukrytego znaczenia, milczenia, które mówi, uczucia przekraczającego wszelki rozum.

Przesunięcie od poetyki do estetyki

Skupiając się na temacie wzniosłości i nieokreśloności, refleksja nad sztuką przestaje dotyczyć samego nadawcy dzieł (pozostawianego samotności geniuszu) — a zaczyna dotyczyć odbiorcy i jego uczuciowości. Pod piórem Diderota technê staje się “małą techniką”. Artysta jako geniusz jest mimowolnym odbiorcą natchnienia z “nie wiadomo czego”; publiczność — anonimowy “lud” — oddaje się uczuciom nieprzewidywalnym i jest wstrząsana, zachwycona, pogardzająca lub obojętna. Chodzi nie o to, aby im się spodobać, “lecz na tym, aby ich zaskoczyć”.

W ten sposób estetyka, analiza uczuć amatora, zastępuje poetykę i retorykę jako dydaktyki dla artysty. Pytanie przestaje brzmieć “jak robić sztukę?”, a zaczyna brzmieć: “jak doświadczać sztukę?“. Idea wzniosłości burzy i rozregulowuje harmonię klasycznych instytucji: wzoru, smaku arystokratycznego, celowości sztuki jako gloryfikacji cnoty.

Kant: negatywna prezentacja i prawo żydowskie

Baumgarten wydaje Aesthetica w 1750 roku — Kant ocenia to dzieło jako wyrastające z błędu, bo myli sąd determinujący z sądem refleksyjnym. Uczucie piękna jest dla Kanta przyjemnością z harmonii między funkcją obrazów (wyobraźnia) a funkcją pojęć (intelekt); uczucie wzniosłości jest jeszcze bardziej nieokreślone: przyjemność przemieszana z bólem. Przy okazji przedmiotu ogromnego (pustynia, góra, piramida) lub potężnego (burza na oceanie, wulkan) rodzi się idea absolutu, który może być tylko pomyślany — jako Idea rozumu — i musi pozostać bez zmysłowej intuicji. Wyobraźnia ponosi klęskę: ta porażka ekspresji wzbudza ból.

Ból rodzi jednak przyjemność podwójną:

  1. bezsilność wyobraźni potwierdza a contrario, że jej celem jest doprowadzenie do harmonii z przedmiotem rozumu;
  2. niedostatek obrazu jest negatywnym znakiem ogromu władzy Idei. Kant nazywa to “przedstawieniem negatywnym” lub nawet nieprzedstawieniem — jako najlepszy przykład przytacza prawo żydowskie zabraniające używania obrazów: przyjemność wzroku sprowadzonego do niemal niczego daje do nieskończonego myślenia o nieskończoności.

Stąd otwarte drogi prowadzące do sztuki abstrakcyjnej i Minimal Art — zob. Awangarda, kapitalizm i neutralizacja wzniosłości (Lyotard) .

Burke a właściwa stawka wzniosłości

Kant odrzuca Burke’a za empiryzm i psychologizm, lecz jednocześnie zapożycza u niego analizę sprzeczności cechującej uczucie wzniosłe. Lyotard uważa, że Kant pozbawia estetykę Burke’a jej najwyższej stawki: chęci pokazania, że wzniosłość zostaje wzbudzona przez groźbę, iż nic więcej się nie zdarzy.

Piękno dostarcza przyjemności pozytywnej. Istnieje inny rodzaj przyjemności: wiążący się z bólem i bliskością śmierci. W bólu ciało porusza duszę. Doznanie duchowe Burke’a to przerażenie: odebranie światła (przerażenie mrokiem), odebranie bliźniego (przerażenie samotnością), odebranie języka (przerażenie ciszą), odebranie rzeczy. Sztuka oddalając to zagrożenie dostarcza przyjemności płynącej z ulgi — delight — dzięki której duszy przywrócony zostaje ruch między życiem a śmiercią, “i ruch ten jest jej zdrowiem i jej życiem”. Wstrząsem par excellence jest zatem to, że (coś) zdarza się zamiast niczego.

Burke’owska analiza wzniosłości zakreśla u początków romantyzmu świat możliwych artystycznych doświadczeń, w którym awangardy będą wytyczały swoje drogi — nie przez bezpośrednie wpływy (Manet, Cézanne, Braque i Picasso prawdopodobnie nie czytali Kanta ani Burke’a), lecz przez nieodwracalne przesunięcie w przeznaczeniu dzieł.


Cytaty

Longinos (via Boileau) o figurze ukrycia: „Gdy chcemy osiągnąć efekt wzniosłości, najznakomitszą figurą jest ta, która pozostaje całkiem w ukryciu, tak że nie rozpoznajemy wcale, że jest ona figurą.”

Lyotard o Longinosie: „Wielkość dyskursu jest prawdziwa, kiedy niesie świadectwo niewspółmierności myśli ze światem rzeczywistym.”

Boileau: „Wzniosłości się nie wykłada i dydaktyka jest wobec niej bezsilna; wzniosłość nie wiąże się z regułami dającymi się określić przez poetykę.”

Boileau: „Wzniosłość nie jest właściwie czymś, co da się udowodnić i przedstawić, jest czymś cudownym, co nas porywa, co nas uderza i co sprawia, że czujemy.”

Bouhours (1671) o geniuszu: „Szacunek dla reguł to za mało, jeśli chce się otrzymać dzieło piękne; potrzebne jest »nie wiadomo co«, zwane także geniuszem, który jest »niepojęty i niewyjaśniony«, jest »darem niebios«, ze swej istoty »skrytym« i dostrzegalnym jedynie we »wrażeniu«, jakie wywołał na odbiorcy.”

Lyotard o Kancie: „Niedostatek obrazu jest negatywnym znakiem ogromu władzy Idei.”

O prawie żydowskim u Kanta: „Przyjemność wzroku sprowadzonego do niemal niczego daje do nieskończonego myślenia o nieskończoności.”

Lyotard o genealogii awangardy: „Zanim jeszcze sztuka romantyczna została wydzielona z klasycznych i barokowych sposobów przedstawiania, otworzyły się drzwi prowadzące w stronę sztuki abstrakcyjnej i Minimal Art. Awangardyzm ma zatem swoje ziarno w Kantowskiej estetyce wzniosłości.”

Burke o przerażeniu: „Odebranie światła — przerażenie mrokiem; odebranie bliźniego — przerażenie samotnością; odebranie języka — przerażenie ciszą; odebranie rzeczy.”

Burke o delight: „Dzięki niej duszy przywrócony zostaje ruch między życiem a śmiercią, i ruch ten jest jej zdrowiem i jej życiem.”

Lyotard o Burke’u: „Wzniosłość zostaje wzbudzona przez groźbę, iż nic więcej się nie zdarzy.”


Do weryfikacji

  • [do weryfikacji: “Clementa Brenberga” / Greenberg 1961] — tekst podaje “Clement Brenberg”; chodzi zapewne o Clementa Greenberga i jego esej After Abstract Expressionism (1962) lub zbiór Art and Culture (1961). Fonetyczne zniekształcenie w druku/transkrypcji. Greenberg’s formalist definition of the pictorial object rzeczywiście pochodzi z przełomu lat 50./60.

Korekty redakcyjne

  • Oryginał: „Clementa Brenberga” → Korekta: „Clementa Greenberga” — zniekształcenie nazwy w druku/przekładzie; kontekst jednoznacznie wskazuje na Greenberga.

Źródła


evergreen zagadnienia-estetyki historia-estetyki filozofia-zagadnienia-rozne