Metafizyka obecności
Abstract
Metafizyka obecności (métaphysique de la présence) to termin krytyczny Jacquesa Derridy oznaczający strukturalną tendencję zachodniej tradycji filozoficznej do uprzywilejowania obecności jako ostatecznego horyzontu sensu, prawdy i bytu. Tendencja ta nie jest jedną doktryną, lecz głębokim nawykiem metafizycznym — założeniem, że bycie czegoś znaczy tyle, co bycie obecnym, uchwytnym, bezpośrednio danym. Derrida identyfikuje tę strukturę na poziomach ontologicznym, epistemologicznym, semiotycznym i temporalnym, a jako narzędzie jej demontażu wprowadza pojęcie différance. Fonocentryzm stanowi jej szczególnie symptomatyczną postać: uprzywilejowanie głosu jako medium, w którym sens wydaje się najbliższy swojej źródłowości.
Obecność w sensie Derridy nie jest jednym zjawiskiem, lecz wiązką powiązanych ze sobą uprzywilejowań, które wzajemnie się wspierają i stabilizują:
-
Ontologiczny poziom obecności — byt jest tym, co aktualnie istniejące; grecka ousia rozumiana jako παρουσία, bycie-przy. Tradycja od Arystotelesa (energeia, entelecheia) po Hegla myśli byt przez pryzmat aktualności: potencjalność jest podporządkowana aktowi jako jego cel i miara, historia jest dochodzeniem do pełnej samoobecności Ducha.
-
Epistemologiczny poziom obecności — poznanie jest pewne, gdy jego przedmiot jest bezpośrednio dany świadomości bez zapośredniczenia. Ideałem jest naoczność, pełne wypełnienie intencji (Erfüllung u Husserla): uprawomocnienie wiedzy pochodzi od tego, co samo się pokazuje, a nie od struktury znaku czy odłożonego w czasie potwierdzenia.
-
Semiotyczny i językowy poziom obecności — sens słowa jest obecny w umyśle mówiącego w chwili wypowiedzi; mowa uchodzi za transparentne medium, przez które myśl wyraża siebie bez odchylenia i bez ryzyka oderwania od intencji. Pismo jest pochodne: oderwane od źródła, narażone na błędne odczytania pod nieobecność autora.
-
Temporalny poziom obecności — czas jest organizowany wokół wyróżnionego punktu teraźniejszości (Jetztpunkt, lebendige Gegenwart); przeszłość i przyszłość są pochodnymi, deficytowymi modami tego, co teraz. Husserla retencja i protencja są modyfikacjami centrum, nie jego równorzędnymi składowymi.
Obecność funkcjonuje zatem jako transcendentalne znaczone — ostateczny punkt zakotwiczenia, do którego odsyłają wszystkie znaki, a który sam nie jest już znakiem niczego innego. Właśnie ta funkcja jest dla Derridy filozoficznie nie do utrzymania.
Derrida nie formułuje swojej krytyki abstrakcyjnie, lecz wyprowadza ją z konkretnych momentów tradycji:
-
Platon: eidos jako stała, obecna forma, której partycypują rzeczy zmysłowe; Dobro poza bytem (agathon epekeina tēs ousias) jako źródło wszelkiej poznawalności. Paradoks polega na tym, że Platon sam otwiera wymiar przekraczający prostą obecność, ale tradycja platońska zamknęła ten gest w hierarchii obecności idealnej nad zmysłową.
-
Arystoteles: prymat energeia i entelecheia — byt rozumiany jako akt i spełnienie. Dynamis (możność) jest myślana teleologicznie, tj. w odniesieniu do aktu, który ma nastąpić lub który jest jej normą.
-
Kartezjusz: cogito jako absolutna pewność funduje się na obecności myśli dla siebie w chwili refleksji. Cogito ergo sum odkrywa obecność jako pierwszą niezachwianą podstawę.
-
Kant: transcendentalna jedność apercepcji jako warunek możliwości doświadczenia — podmiot, który musi móc towarzyszyć wszystkim swoim przedstawieniom, konstytuuje ich synchronię i wspólną teraźniejszość.
-
Hegel: dialektyka jako ruch ku syntezie, w której różnice zostają zniesione i zachowane (aufgehoben) w wyższej jedności. Historia jest dochodzeniem Ducha do pełnej samoobecności — telos całego procesu ma strukturę obecności.
-
Husserl: zasada zasad (Prinzip aller Prinzipien) — każde ujęcie naoczne jest ostateczną instancją uprawomocnienia. Fenomenologia jest tu najsubtelniejszą i najdojrzalszą postacią metafizyki obecności, ponieważ tematyzuje sam mechanizm daności, nie wychodząc jednak poza jej horyzont.
Analiza Husserla z Głosu i fenomenu (1967) dostarcza Derridzie najbardziej precyzyjnego wglądu w mechanizm metafizyki obecności. Husserl wyróżniał mowę wewnętrzną (monologiczną) jako medium, w którym podmiot słyszy siebie wypowiadającego — i w tej chwili sens wydaje się bezpośrednio dostępny, nieodległy od intencji, bez zapośredniczenia przez materialność znaku.
Pismo natomiast jest dla Husserla (i szerzej: dla całej tradycji) pochodne, zewnętrzne, niebezpieczne: oderwane od żywego głosu, może funkcjonować pod nieobecność autora, co grozi dryfem sensu poza intencję. Stąd tradycyjna hierarchia: głos (mowa) > pismo.
Derrida demontuje tę hierarchię przez trzy powiązane ze sobą ruchy:
-
Nawet głos wewnętrzny ma strukturę znakową — zawiera różnicę, odroczenie, powtórzenie. Samo słyszenie-siebie-mówiącego (s’entendre parler) nie jest czystą samoobecnością, lecz zakłada strukturę reprezentacji.
-
To, co Derrida nazywa archi-écriture (pra-pismo lub archi-pismo), jest pierwotniejsze od opozycji mowy i pisma: wszelkie znaczenie zakłada możliwość iteracji — powtórzenia znaku w nieobecności jego pierwotnego kontekstu i intencji. Iterabilność jest warunkiem funkcjonowania znaku jako znaku, nie jego przypadłościową słabością.
-
Fonocentryzm okazuje się tym samym logophonocentryzmem: uprzywilejowaniem głosu jako nośnika logosu — rozumu, samoobecnego sensu. Dekonstrukcja hierarchii głos/pismo jest więc zarazem krytyką uprzywilejowania rozumu jako samoobecnej instancji.
Kluczowym pojęciem Derridy, za pomocą którego przeprowadza on demontaż metafizyki obecności, jest différance — neologizm niemożliwy do usłyszenia w języku francuskim (wymawia się identycznie jak différence), co samo w sobie jest demonstracją prymatu pisma nad głosem.
Différance łączy dwa znaczenia czasownika différer:
- (a) różnić się — przestrzennie: żaden znak nie jest tożsamy z oznaczaną przez siebie obecnością; znaczenie jest efektem gry różnic między znakami (w nawiązaniu do Saussure’a), a nie odniesieniem do transcendentalnego znaczonego.
- (b) odraczać — czasowo: obecność nigdy nie jest w pełni dana teraz; jest zawsze już odroczona, zapośredniczona przez ślad (trace) tego, co minęło, i przez antycypację tego, co nastąpi.
Différance nie jest pojęciem, bytem ani niebytem — jest quasi-transcendentalną strukturą, która warunkuje wszelkie znaczenie, a sama nie podlega obecności. Nie można jej wypowiedzieć jako czegoś obecnego, ponieważ jest właśnie tym, co uniemożliwia pełną obecność.
Z différance wiąże się pojęcie śladu (trace): każdy element systemu znakowego nosi w sobie ślad innych elementów, od których się różni. Obecność jest zawsze już naznaczona śladami nieobecności. Oraz pojęcie rozsiewu (dissémination): sensy nie schodzą się w jednym centrum, lecz rozchodzą się bezterminowo, uniemożliwiając zatrzymanie interpretacji w jednym, ostatecznym znaczonym.
Ważne zastrzeżenie metodologiczne: Derrida nie postuluje prostej odwrotności metafizyki obecności — nie twierdzi, że nieobecność jest pierwotna względem obecności ani że pismo jest lepsze od głosu. Dekonstrukcja nie odwraca hierarchii, lecz demonstruje, że każda hierarchia tego rodzaju jest niestabilna od wewnątrz.
Metafizyka obecności nie jest błędem, który można porzucić i zacząć myśleć inaczej — jest strukturą, w której pracuje każdy filozoficzny język, włącznie z językiem Derridy. Dekonstrukcja jest zatem stałą, nieskończoną pracą na granicy tej struktury: ujawnianiem jej warunków możliwości i niemożliwości zarazem. Stąd pojęcia takie jak différance, ślad czy archi-écriture mają status quasi-transcendentalny — nie są bytami, lecz warunkami, które same nie poddają się uprzedmiotowieniu w kategoriach obecności.
Metafizyka obecności jest dla Derridy strukturą obejmującą nie tylko epistemologię i ontologię, lecz całą zachodnią kulturę filozoficzną — jej etykę (dobro jako pełność, harmonia, telos), estetykę (piękno jako pełna forma), teologię (Bóg jako ipsum esse, absoluta samoobecność), a nawet teorię polityczną (wspólnota jako obecna całość, tożsamość jako samoobecność). Zasięg krytyki jest więc maksymalny: nie chodzi o rewizję jednej dziedziny, lecz o rozpoznanie formy myśli, która przenika wszystkie dziedziny.
- „Il n’y a pas de hors-texte” — Derrida, De la grammatologie (1967): formuła często błędnie odczytywana jako negacja rzeczywistości pozajęzykowej; właściwie oznacza, że nie istnieje pozycja zewnętrzna wobec gry różnic i odsyłań konstytuujących sens. Rozwinięcie związku pisma z techniką, logocentryzmem i strukturą dziejów: Pismo jako uzupełnienie i struktura historii (Derrida).
- Jacques Derrida, De la grammatologie (1967)
- Jacques Derrida, La voix et le phénomène (1967)
- Jacques Derrida, L’écriture et la différence (1967)
- Jacques Derrida, Marges de la philosophie (1972) — esej La différance
- Edmund Husserl, Logische Untersuchungen (1900/1901) — analiza wyrażenia i znaku
- Jonathan Culler, On Deconstruction (1982)
- Christopher Norris, Derrida (1987)
Tagi
metafizyka-prace-ogolne jacques-derrida metafizyka-zagadnienia-rozne evergreen