Nominalizm (Foucault)

Montaigne i nowoczesność (Dadlez)

Na zjawisko subiektywizacji doświadczenia należałoby więc spojrzeć jako na możliwość swoistego użycia języka, które przed epoką nowożytną nie pozostawiało wyraźnych śladów na piśmie. Trudno zaprzeczyć, że w renesansie ujawnił się indywidualizm, w sensie zarówno postaw i obyczajów, jak i teoretycznego zwrotu ku ludzkiej jednostce - nie należy tego jednak nadinterpretować “.

Warto trzymać się foucaultowskiego nominalizmu, zgodnie z którym trzeba stwierdzić, że historyczny splot wielu czynników zapewnił dyskursywną przestrzeń dla człowieka witruwiańskiego Leonarda da Vinci, Mowy o godności człowieka Giovanniego Pico della Mirandoli i wielu innych - humanistycznych w ogólniejszym sensie - pochwał ludzkiej istoty, jej wolności, twórczości oraz innych boskich prerogatyw.

Tego rodzaju treści stanowiły tyleż wyraz świadomości twórcy, ile efekt przemieszczenia dyskursów, dzięki któremu do głosu doszły myśli dotąd przemilczane.

W ujęciu Michela Foucaulta nominalizm nie jest doktryną o nieistnieniu pojęć ogólnych, lecz metodą historycznej analizy, która odrzuca wiarę w niezmienne esencje ludzkiej natury. Foucault wychodzi z założenia, że byty takie jak „szaleństwo”, „seksualność” czy „podmiot” nie mają stałej struktury, lecz są historycznie zmiennymi konstruktami wytworzonymi przez konkretne dyskursy. Jak sam twierdził: 

„Krótko mówiąc, chodziłoby o to, by przyjąć postawę nominalistyczną: to nie za sprawą seksualności przejawia się władza, lecz seksualność stanowi pewien historyczny twór”.

Zamiast pytać, czym dane zjawisko jest, bada on procesy, dzięki którym zostało ono nazwane i wyodrębnione jako przedmiot wiedzy.

Kluczowym elementem tego podejścia jest powiązanie nazw z mechanizmami władzy-wiedzy. Foucault sugeruje, by nie traktować uniwersaliów jako punktu wyjścia, lecz jako efekt złożonych relacji sił. W wykładach „Narodziny biopolityki” deklarował: 

„Zamiast wychodzić od uniwersaliów, by wyprowadzić z nich konkretne zjawiska […] chciałbym zacząć od konkretnej praktyki, by przejść do uniwersaliów”.

W ten sposób nominalizm staje się narzędziem krytycznym, które demaskuje pozornie „naturalne” kategorie jako efekty strategii politycznych i instytucjonalnych, co pozwala na podważenie ich oczywistości i nienaruszalności.