Religia i sumienie (Kant)

Kant - O pedagogice

Religia jest prawem w nas, o ile wyrazi się w nas poprzez prawodawcę lub sędziego; jest ona moralnością skierowaną na poznanie Boga. Jeżeli religii nie powiąże się z moralnością to będzie owa religia tylko zabieganiem o łaski. Wysławianie Boga, modlitwy, chodzenie do Kościoła mają tylko dać człowiekowi nową siłę, nową otuchę do poprawy albo też być wyrazem serca ogarniętego poczuciem obowiązku. Jest to tylko przygotowanie do dobrych uczynków, a nie one same i nie można się przypodobać najwyższej istocie inaczej jak tylko stając się lepszym człowiekiem.

Prawo w nas oznacza sumienie. Sumienie to właściwie aplikacja naszych postępków w odniesieniu do tego prawa. Wyrzuty sumienia nie będą dawały efektu, jeżeli nie pojmie się go jako reprezentanta Boga, mającego swój najwyższy tron ponad nami, ale także fotel sędziowski w nas. Jeżeli religia nie dołączy się do moralnego sumienia, to będzie ona pozbawiona skutku. Religia bez moralnego sumienia jest zabobonną posługą. Człowiek chce służyć Bogu, jeśli np. się go wychwala, jego potęgę, jego mądrość, nie myśląc o tym, jak wypełnić boskie przykazania, jak nie znając nawet jego władzy, mądrości itd. poczuć go. To sławienie jest daniną dla sumienia takich ludzi i poduszeczką na której sobie ono może spokojnie spać.