Byt nieskończony nie musi być absolutny, a byt absolutny nie definiuje się przez samą wielkość czy bezkres, lecz przez samoistność i posiadanie racji bytu w sobie. Nieskończoność mówi o braku granicy, absolutność o niezależności i samouzasadnieniu bytowym; to nie to samo.
Nieskończony: bez granicy ilościowej lub czasowej, brak kresu, granicy lub domknięcia w określonym sensie;
Absolutny: byt samoistny, niezależny, posiada rację bytu w sobie (aseitas).
Konsekwencja systematyczna:
Tylko absolut nie wymaga kontekstu bycia.
Po co to rozróżnienie:
- żeby nie utożsamiać kosmosu jako ewentualnie nieskończonego z bytem absolutnym;
- żeby uchwycić, że problem absolutu jest problemem ugruntowania, nie tylko rozmiaru.
Kosmos może być myślany jako nieskończony czasowo, przestrzennie albo strukturalnie, a mimo to pozostawać bytem zależnym. Nieskończoność nie usuwa pytania o rację bytu. Dlatego w klasycznej metafizyce pytanie o absolut nie brzmi: „co jest największe?”, lecz: „co istnieje nie przez coś innego?”.
W tej perspektywie Arystotelesowski nieruchomy poruszyciel i tomistyczne ipsum esse subsistens są próbami odpowiedzi na potrzebę bytu, który nie tylko istnieje, ale stanowi ostateczne zatrzymanie regresu zależności. U Ingardena natomiast absolutność byłaby powiązana z radykalną samoistnością i niezależnością.
nieskończoność →(nie implikuje)→ absolut
absolut →(zatrzymuje)→ regres zależności
kontekst bycia →(stawia pytanie o)→ arché lub absolut
Pułapki
- Utożsamienie „bez końca” z „przez siebie”.
- Mylenie absolutu z sumą wszystkich bytów.
- Sprowadzanie metafizyki absolutu do kosmologii rozmiaru.
Źródła
-
Podstawa: Arystoteles, Metafizyka Λ; Tomasz z Akwinu, Summa contra Gentiles, Summa theologiae; Ingardenowskie rozróżnienia zależności i samoistności.
-
Komentarze: notatki użytkownika słusznie eksponują różnicę „nieskończone ≠ absolutne”.