Abstract
Najciekawsze napięcie w sporze o istnienie nie przebiega między bytem i niebytem, lecz między dwoma stylami ontologii. Metafizyka klasyczna pyta, dzięki czemu byt jest realny, i odpowiada przez teorię aktu istnienia; Ingarden pyta, jakiego rodzaju bytowanie analizujemy, i odpowiada przez teorię sposobów istnienia oraz momentów bytowych. Te projekty nie są prostą alternatywą, bo nie odpowiadają na identyczne pytanie. Pełniejsza teoria istnienia wymaga więc rozróżnienia poziomu logicznego, relacyjnego, strukturalno-ontologicznego i metafizycznego.
Pytanie o istnienie łatwo ulega zniekształceniu, gdy zakłada się, że istnieje jedna podstawowa definicja słowa „istnieć”. Materiał pokazuje raczej, że różne tradycje filozoficzne lokują problem na różnych poziomach. Arystoteles i Tomasz pytają o rację realności bytu. Ingarden pyta o sposób bytowania i konfigurację zależności ontologicznych. Model relacyjny przesuwa uwagę na usytuowanie bytu w szerszej całości. Konflikt pojawia się dopiero wtedy, gdy wszystkie te stanowiska czyta się tak, jakby miały rozstrzygać dokładnie to samo.
Dwa style ontologii
Metafizyka klasyczna wychodzi od pytania: dzięki czemu byt jest. Jej stawką jest ugruntowanie realności. W tej perspektywie nie wystarcza powiedzieć, że coś ma określoną treść, własności albo miejsce w świecie; trzeba jeszcze wyjaśnić, co sprawia, że dana istota jest realnie urzeczywistniona. Arystoteles dostarcza tu aparatu aktu i możności, a Tomasz radykalizuje tę linię przez rozróżnienie essentia i esse.
Ingarden stawia inne pytanie. Nie pyta najpierw o to, co aktualizuje byt, lecz o to, jakiego rodzaju bytowanie w ogóle analizujemy. To przesunięcie jest zasadnicze. Zanim zacznie się mówić o racji realności, trzeba ustalić, czy chodzi o byt realny, idealny, intencjonalny czy absolutny, bo każdy z nich ma inną strukturę ontologiczną. Dlatego Ingarden nie proponuje jednej metafizycznej zasady istnienia, lecz teorię zróżnicowanych sposobów istnienia.
Te dwa style ontologii mogą się dopełniać. Ingarden lepiej różnicuje typy bytów i ich formalną konstytucję. Metafizyka klasyczna lepiej wyjaśnia, co znaczy, że byt jest realnie urzeczywistniony.
Arystoteles i Tomasz: od aktu i możności do aktu istnienia
Arystotelesowskie tło wyznacza struktura możności i aktu. Możność nie jest czystym niebytem, lecz ukierunkowaną otwartością na spełnienie. Akt jest ontologicznie wcześniejszy niż możność, ponieważ to on stanowi pełnię tego, ku czemu możność zmierza. W hylemorfizmie materia pełni rolę możności, forma rolę zasady określenia.
Tomasz z Akwinu zachowuje ten aparat, ale wprowadza głębsze rozróżnienie: czym innym jest istota bytu, a czym innym to, że byt jest. Essentia odpowiada na pytanie „czym coś jest”, natomiast esse na pytanie „że coś jest”. Istnienie nie jest tu własnością, predykatem ani relacją, lecz aktem urealniającym istotę. Dlatego klasyczna metafizyka mówi o actus essendi jako akcie konstytuującym realność bytu.
| Wymiar | Funkcja |
|---|---|
| możność | otwartość na aktualizację |
| forma / istota | określenie tego, czym byt jest |
| esse | urzeczywistnienie istoty |
| byt jednostkowy | rezultat aktualizacji |
W tym ujęciu najgłębsze pytanie ontologiczne brzmi nie „jak sklasyfikować byt?”, lecz „dzięki czemu byt jest?”. Siłą tego modelu jest wyjaśnienie aktualności i realności. Jego ograniczenie ujawnia się wtedy, gdy nie doprecyzowuje dostatecznie różnic między typami bytów i zbyt szybko przenosi jedną metafizyczną siatkę na wszystkie regiony bytowości.
Ingarden: sposób istnienia i momenty bytowe
Ingarden nie definiuje istnienia przez jedną wspólną zasadę. Punkt ciężkości przesuwa na analizę sposobu bytowania. Zdanie „X istnieje” jest zbyt ogólne, jeśli nie wiadomo jeszcze, jakiego typu bytowość przysługuje X. Inaczej istnieje rzecz realna, inaczej liczba, inaczej dzieło literackie, a jeszcze inaczej — hipotetycznie — byt absolutny. Stąd podstawowe sposoby istnienia:
- realny,
- idealny,
- intencjonalny,
- absolutny.
Byt realny jest czasowy, uwikłany przyczynowo i podlega zmianie. Byt idealny nie jest czasowy ani przyczynowy. Byt intencjonalny jest ufundowany i heteronomiczny, ale nie dlatego staje się „niczym”; ma własną strukturę, choć nie istnieje jak rzecz fizyczna. Byt absolutny oznaczałby całkowitą samoistność i niezależność.
Jeszcze ważniejsza od samego katalogu sposobów istnienia jest analiza momentów bytowych. To one pozwalają zejść
- samoistność / niesamoistność,
- autonomia / heteronomia,
- pierwotność / pochodność,
- zależność / niezależność.
Nie są to własności empiryczne, lecz formalne osie ontologicznej charakterystyki. Samoistność dotyczy tego, czy byt istnieje przez siebie, czy wymaga dopełnienia bytowego. Autonomia dotyczy źródła określoności: czy byt ma je z własnego uposażenia, czy heteronomicznie z czegoś innego. Pierwotność i pochodność określają, czy byt ma charakter źródłowy, czy ufundowany. Zależność i niezależność dotyczą ontologicznego uwarunkowania.
To rozróżnienie pozwala uchwycić subtelności, których nie da się opisać samym słowem „istnieje”.
Momenty bytowe jako narzędzie analizy
U Ingardena sposób istnienia nie jest prostą etykietą, lecz wynikiem bardziej elementarnej analizy. Najpierw bada się momenty bytowe, następnie ich układ, później formę bytowania, a dopiero wtedy pełniejszy sposób istnienia.
Można to rozpisać tak:
analiza przedmiotu → wyodrębnienie momentów bytowych → ustalenie układu zależności i fundowania → określenie formy bytowania → przyporządkowanie do sposobu istnienia
Dzięki temu Ingarden może rozróżnić byty subtelniej niż przez prosty podział na realne i nierzeczywiste. Dwa przedmioty mogą należeć do jednego ogólnego regionu bytu, a mimo to różnić się konfiguracją momentów bytowych.
Dobrym przykładem jest przedmiot intencjonalny, np. dzieło literackie. Nie istnieje jak kamień, ale nie jest też czystym wrażeniem czytelnika. Jest typowo heteronomiczne i pochodne, bo domaga się nośnika sensu, aktów konstytutywnych i odpowiedniego fundowania. Zależność nie oznacza tu niebytu, lecz inny sposób bytowania.
Model relacyjny: kontekst bycia i pytanie o absolut
Materiał wprowadza jeszcze trzeci wątek: model relacyjny. Ujęcie to nie pyta przede wszystkim o akt aktualizacji ani o formalny sposób bytowania, lecz o usytuowanie bytu w całości. Istnieć znaczy tu należeć do określonego kontekstu bycia: świata, systemu, kosmosu, porządku.
Schemat relacyjny brzmi:
X istnieje ↔ X należy do kontekstu K
Siłą tego modelu jest uchwycenie, że byt nie występuje zwykle w izolacji. Istnienie wiąże się z osadzeniem w sieci relacji, czasu, świata i sensu. Model ten dobrze eksponuje problem kontekstu i otwiera pytanie o absolut.
Jego słabość polega na groźbie regresu. Jeśli każdy byt istnieje dzięki przynależności do kontekstu, to czy sam kontekst nie wymaga nadrzędnego kontekstu? Jeśli tak, powstaje nieskończony regres. Jeśli nie, trzeba dopuścić byt lub porządek, który nie wymaga dalszego osadzenia. W tym miejscu model relacyjny dotyka problemu absolutu, ale sam nie dostarcza jeszcze ostatecznego rozwiązania.
Gdzie rzeczywiście przebiega napięcie
Najważniejsze napięcie nie zachodzi więc między „istnieniem” i „nieistnieniem”, lecz między różnymi poziomami ontologicznego pytania. Metafizyka klasyczna pyta o rację realności. Ingarden pyta o formalne zróżnicowanie sposobów bytowania. Model relacyjny pyta o usytuowanie bytu w całości.
Zderzenie tych stanowisk staje się pozorne, gdy oczekuje się od każdego odpowiedzi na to samo pytanie. Z perspektywy tomistycznej Ingarden może wydawać się niewystarczający, bo nie podaje ostatecznej zasady realności. Z perspektywy Ingardenowskiej tomizm może wydawać się zbyt jednopoziomowy, jeśli nie uwzględnia różnicy między bytem realnym, idealnym i intencjonalnym. Model relacyjny z kolei odsłania ważny wymiar kontekstu, ale bez własnej zasady ugruntowania łatwo wpada w regres.
Możliwa synteza
Najbardziej produktywna lektura materiału nie polega na wyborze jednego modelu przeciw wszystkim innym, lecz na uporządkowaniu ich według poziomów. Wtedy poszczególne stanowiska nie tyle się znoszą, ile uzupełniają.
| Poziom | Pytanie | Najlepiej pracujące ujęcie |
|---|---|---|
| logiczny | jak działa „istnieje” w sądzie? | analiza logiczna / krytyka modelu predykatywnego |
| relacyjny | w jakiej całości byt jest osadzony? | model kontekstowy |
| strukturalno-ontologiczny | jakiego rodzaju bytowanie analizujemy? | Ingarden |
| metafizyczny | dzięki czemu byt jest realny? | Arystoteles i Tomasz |
W takim układzie Ingarden i metafizyka klasyczna nie konkurują bezpośrednio. Ingarden porządkuje pole bytów i ich formalną konstytucję. Metafizyka klasyczna odpowiada na pytanie o urealnienie bytu. Model relacyjny przypomina, że byt nie jest abstrahowalny od horyzontu całości.
Wniosek systematyczny
Pełna teoria istnienia powinna odróżniać poziom logiczny, relacyjny, strukturalny i metafizyczny. Brak takiego rozróżnienia rodzi pozorne sprzeczności i prowadzi do redukcjonizmu: jeden poziom zostaje błędnie ogłoszony jedynym. Tymczasem różne tradycje próbują uchwycić różne aspekty tego samego fenomenu.
Metafizyka klasyczna najlepiej wyjaśnia aktualność i realność bytu. Ingarden najlepiej różnicuje formy bytowania i zależności ontologiczne. Model relacyjny najlepiej wydobywa pytanie o kontekst i absolut. Najpełniejsza synteza nie polega na ich mechanicznym połączeniu, lecz na rozpoznaniu, że odpowiadają na różne pytania wpisane w jedno słowo: „istnieć”.
Cytaty
- Essentia / esse — klasyczne rozróżnienie między tym, czym coś jest, a tym, że jest.
- Actus essendi — istnienie jako akt urealniający byt.
- „Momenty bytowe” — Ingardenowska analiza formalnych osi bytowania.
- „Sposób istnienia” — kategoria służąca odróżnianiu bytu realnego, idealnego, intencjonalnego i absolutnego.
Źródła
- Arystoteles, Metafizyka.
- Tomasz z Akwinu, De ente et essentia, Summa theologiae.
- Roman Ingarden, Spór o istnienie świata.
- Materiał źródłowy użytkownika: notatki o momentach bytowych, sposobach istnienia, modelu relacyjnym i metafizyce klasycznej.
evergreen istnienie ontologia metafizyka Ingarden Tomasz_z_Akwinu Arystoteles actus_essendi momenty_bytowe sposoby_istnienia relacyjność