Monady (Leibniz)
Cassirer (Życie i myśl Kanta):
Kiedy później Kant w Metafizycznych podstawach nauk przyrodniczych (Metaphysische Anfangsgrunde der Natunvissenschaften) dokonał wszechstronnego przeglądu systemu Leibniza, położył cały nacisk na to, że monadologii nie należy oceniać jako próby wyjaśnienia natury, lecz jako „platońską koncepcję świata, słuszną samą w sobie, o ile świat nie jest przedmiotem zmysłów, lecz postrzegany jest jako rzecz sama w sobie, czysto intelektualny przedmiot, ale taki, który stanowi podstawę zjawisk zmysłowych”. [88] W istocie, z tej perspektywy od początku oceniał doktrynę Leibniza.
Monady są „atomami” rzeczy, ale atomowość ta w żaden sposób nie oznacza atomowości fizycznego składnika, który jest składnikiem składowym ciał, lecz raczej tę ostateczną, nieanalizowalną jedność, której jesteśmy świadomi jako duchowy podmiot w idei ego.
W akcie samoświadomości dana jest nam jedność, której nie da się wyprowadzić z czegoś innego, lecz która jest zasadą wszelkiego pochodzenia. Jedność ta nie jest konsekwencją ostatecznej, głębiej leżącej wielości, lecz stanowi niezbędne założenie dla reprezentowania jakiejkolwiek wielości.