Wzniosłość: groza, instynkt i mechanizmy oswajania (Burke)

Ujęcie Wzniosłość (Burke)

Fundamentem wzniosłości jest trwoga — doświadczenie bezpośredniego zagrożenia, które umysł rejestruje i natychmiast transcenduje poprzez świadomość bezpieczeństwa. Burke wyróżnia trzy momenty afektywne:

  1. Trwoga (trwoga) — pierwocinne uczucie obezwładnienia, gdy doświadczamy masy, siły lub nieskończoności
  2. Podziwienie (astonishment) — zawieszenie zwykłych operacji umysłu, immobilizacja kognitywna
  3. Wzniosłość właściwa — powrót do równowagi przy świadomości bezpieczeństwa, która zmienia terror w rozkosz

Fenomen ten Burke opisuje jako mechanizm obronny organiz­mu: groza mobilizuje ciało, jednak dystans (czasowy, przestrzenny, koncepcyjny) od rzeczywistego niebezpieczeństwa pozwala mu przeobrazić się w uprzywilejowane uczucie.

Głowa gorgony a estetyka grozy - Funkcja grozy w estetycznym doświadczeniu

Koniecznym warunkiem wywołania wyobrażenia wzniosłości jest groza generowana przez określone jakości przedmiotów. Po stronie zmysłowej należą do nich: potęga, ogrom, nieskończoność, mroczność i pustka; po stronie psychicznej: samotność, cierpienie i milczenie. Groza nie jest tu efektem ubocznym, lecz konstytutywnym mechanizmem estetycznym — bez niej doświadczenie wzniosłości nie zaistnieje.

Groza ta ma swoje korelaty fizjologiczne: napięcie mięśni i „wibrację nerwów”, których źródłem jest instynkt samozachowawczy — lęk przed utratą życia w obliczu groźnych zjawisk. W tym sensie wzniosłość nie jest stanem czysto estetycznym ani intelektualnym, lecz odpowiedzią całego organizmu na sygnał zagrożenia. Umysł zostaje przy tym „wypełniony obiektem” i pozbawiony władzy rozumowania — zdolność refleksji ustępuje miejsca bezpośredniemu doświadczeniu przytłoczenia.

Do tej struktury dołącza się wymiar freudowski: rozkosz wynikająca z rozładowania napięcia oraz — w tle — pragnienie śmierci jako marzenie o zakończeniu konfliktu przez unicestwienie (Popęd śmierci, Eros i Thanatos). Wzniosłość ujawnia się zatem jako jeden z mechanizmów konfrontowania się z grozą, w którym przerażenie i ulga są nierozłączne.

Wynikające z tego paradoksalne uczucie Burke określa jako delight — zadowolenie z faktu, że mimo bliskości grozy nie jesteśmy narażeni na bezpośrednie niebezpieczeństwo: „rodzaj grozy sprawiającej zadowolenie, rodzaj spokoju zabarwionego grozą, która ponieważ zawiązana jest z instynktem samozachowawczym, jest jednym z najsilniejszych uczuć.” Delight nie jest przyjemnością w potocznym sensie — zakłada obecność niebezpieczeństwa jako tła, od którego podmiot pozostaje jednak oddzielony.

Dzieła rąk człowieka, w tym malarstwo, nie są w stanie wywołać czystego efektu wzniosłości. Groza osiągana przez naśladownictwo jest pochodna i szybko zostaje „oswojona” — widz rozpoznaje mediację i dystansuje się od niej. Wzniosłość w pełnym sensie wymaga zatem bezpośredniości lub przynajmniej złudzenia bezpośredniości kontaktu z grozą. Kluczowym mechanizmem jest tu „wyzwalanie grozy z niewidzialności, w której skryło ją przerażenie lub wyobraźnia” — samo ujawnienie ukrytego zagrożenia jest aktem estetycznym i poznawczym zarazem.

Pokazywanie rzeczy strasznych nie jest świętokradztwem — wręcz przeciwnie, jest koniecznością. Rzeczy zbyt straszne, jeśli pozostają nieoswojonye, mogą przejąć nad podmiotem władzę. Reprezentacja i oswajanie grozy pełnią tym samym funkcję ochronną: wprowadzają dystans, który umożliwia doświadczenie wzniosłości zamiast paraliżu.

Po Auschwitz pisanie poezji jest niemożliwe

Adorno sformułował tezę, że po Auschwitz pisanie poezji jest niemożliwe. Istnieją rzeczy, których nie można przedstawić — estetyzacja rzeczywistości i ukazywanie jej piękna traci sens wobec doświadczenia Holokaustu.