Istnieją dwa rodzaje piękna: piękno wolne i piękno tylko zależne. Pierwsze nie zakłada żadnego pojęcia o tym, czym przedmiot ma być; drugie zakłada takie pojęcie oraz stosującą się do niego doskonałość przedmiotu. Piękno pierwszego rodzaju określa się jako (dla siebie istniejące) piękno tej lub owej rzeczy; drugie jako związane pewnym pojęciem (piękno uwarunkowane) przypisywane jest przedmiotom podpadającym pod pojęcie pewnego szczególnego celu.

Odróżnia to piękno od:

  • piękna zależnego - doskonałościowego (pulchritudo adhaerens) — piękna, które zakłada pojęcie tego, czym rzecz być powinna (np. piękny koń, piękna budowla); tu pojęcie celu jest dane i forma jest oceniana ze względu na jego realizację,
  • piękna wolnego (pulchritudo vaga) — piękna bez pojęcia przeznaczenia, np. arabeski, kwiaty, ptasie trele; tu forma działa czysto przez siebie, bez subsumpcji pod typ.

Kant preferuje to drugie jako modelowy przypadek czystego sądu smaku.

Obiektywna celowość może być poznana tylko poprzez odniesienie tego, co różnorodne, do określonego celu, a więc tylko za pomocą pojęcia. Już z tego samego jasno wynika, że piękno, którego ocenianie ma za podstawę jedynie formalną celowość, tj. celowość bez celu, jest zupełnie niezależne od wyobrażenia dobra, ponieważ dobro zakłada celowość obiektywną, tj. odniesienie przedmiotu do pewnego określonego celu.

Obiektywna celowość jest albo zewnętrzną, tzn. użytecznością, albo wewnętrzną, tzn. doskonałością przedmiotu. To, że upodobanie w jakimś przedmiocie, z powodu którego przedmiot ten nazywamy pięknym, nie może opierać się na wyobrażeniu jego użyteczności, wynika z dostateczną jasnością z obu poprzednich rozdziałów; w takim wypadku bowiem nie byłoby ono bezpośrednim upodobaniem w przedmiocie, które jest warunkiem istotnym sądu o pięknie.

Natomiast obiektywna wewnętrzna celowość, czyli doskonałość, bardziej już zbliża się do orzecznika «piękno» i dlatego też uważana była nawet przez znakomitych filozofów (jednak z tym zastrzeżeniem, że tylko wtedy, kiedy zostaje pomyślana w sposób mętny) za identyczną z pięknem.

Rzeczą najwyższej wagi jest rozstrzygnięcie w krytyce smaku, czy piękno rzeczywiście da się sprowadzić do pojęcia doskonałości.

Piękno matematyczne — pozorna piękność

Kant precyzuje zakres właściwego piękna przez kontrast z tzw. pięknem rozumowym:

„Ale to, że właściwości te są celowe, stwierdzamy nie na podstawie estetycznego sądu o nich; nie jest to sąd o czymś bez pośrednictwa pojęcia, który pozwala dostrzec tylko subiektywną celowość w swobodnej grze naszych władz poznawczych — lecz rozumowy sąd o czymś podług pojęć, który pozwala wyraźnie rozpoznać celowość obiektywną, tzn. przydatność do wszelkiego rodzaju (nieskończenie rozmaitych) celów. Należałoby nazwać ją raczej relatywną doskonałością niż pięknem figury matematycznej. Nazwa «piękno rozumowe» nie powinna w ogóle być dozwolona; w przeciwnym bowiem razie słowo «piękno» musiałoby stracić wszelkie określone znaczenie albo upodobanie rozumowe całą swoją wyższość nad zmysłowym.” (KdU, s. 339, tłum. Gałecki)

Celowość figury matematycznej jest obiektywna i pojęciowa — wykazuje się demonstracyjnie, nie przez swobodną grę wyobraźni i intelektu. Jest to doskonałość relatywna, przydatność do różnorodnych celów, nie bezinteresowna celowość bez celu, którą Kant definiuje jako piękno właściwe. Dopuszczenie nazwy „piękno rozumowe” zniszczyłoby precyzję kantowskiej typologii: albo piękno straciłoby swoje specyficzne znaczenie (jako bezinteresowne upodobanie estetyczne), albo upodobanie rozumowe straciłoby swój własny rejestr.